środa, 1 maja 2013

Święto pracy



Wersja piracka kojarzy mi się z przemysłem obuwniczym. Jeden drugiego podrabia, podgląda, a w sumie najwygodniej po ogrodzie zasuwać w kaloszach i walonkach, szczególnie w Irlandii. Natomiast fantazja powtarzana trzykrotnie przypomina mi, że dzisiaj jest pierwszy maja i może należałoby walonki zrzucić i napić się piwa. Może, nie wiem. Lekkość. Tak, lekkość daje nadzieję, że kiedy myślę: wolność, to czuję zapach trawy, wilgoć oceanu i nie muszę nic, nic. W sumie, najlepszą dawkę optymizmu dostarcza muzyka. Oczywiście Abrahamsen na mojej liście wciąż pierwszy, później Tool, i trochę muzyki klasycznej. Mało to ma wspólnego z punk rockiem, ale może wieczorem pośpiewam. Z drugiej strony sąsiedzi mogą wezwać Gardę, ale może piosenki w ich wersji będą znośne i będziemy się fascynować sobą aż do wzruszenia ramionami i ich odjazdu. Samodzielnie hoduję roślinki. To bardziej Paddy'ego zielsko ale podlewam, nawilżam i gadam. Mamy już dwie czerwone papryczki. Truskawki wciąż marnie rosną, pomidory doczekały się pikowania. Nie doczekałam się kawy, ale przecież nie jestem badylarzem, ogrodnikiem, mam czas.

24 komentarze:

  1. Może roślinki lepiej rosną, kiedy im się pośpiewa ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. moje pomidorki mają pół metra, święto pracy uczciłam minutą ciszy, potem wzięłam się za pokrzywy. Teraz kawa.

    mirka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim tempie pomidory u mnie zaowocują w sierpniu :)

      Usuń
  3. Ja świętuję święto pracy - żywcem nic nie robię. Okrutnie to męczące, chyba jednak znajdę sobie jakieś zajęcie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stosuję odwyk od sieci Małgoś, jakoś daję radę... to będzie dopiero co świętować :)

      Usuń
  4. Właśnie myślałam, żeby posłuchać Tool'a! Bo tak to męczyłam Ninę Hagen i inne strocie, o których sobie przypominam w chwilach wolnych... od sklerozy :D

    OdpowiedzUsuń
  5. bez pracy nie ma kołaczy;) Moje pomidorki rosną równolegle z Twoimi:) Muzykę lubimy wszyscy i roślinki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, tak mówią :) mam nadzieję, że zaczną kiedyś owocować :) pomidorki :P

      Usuń
  6. Trzeba nie tylko śpiewać,ale i rozmawiać,tłumaczyć biedaczkom...bo demograficznej roślinkowej zapaści mówimy stanowcze-NIE(to tak a propos 1 maja):-))KUBA

    OdpowiedzUsuń
  7. a jak nie mam pomidorków to co, ? nie będę śpiewała, mąż się ucieszy
    j

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nic, pozostają kupne :) co nie znaczy, że z moich coś wyrośnie, klimat wyspiarski nie służy takim wymysłom jak moje

      Usuń
  8. Ja z okazji pierwszego maja upiekłam z mamą drożdżówkę. To chyba też jest w porządku.
    Babcia Basia mówi, że do roślinek przemawiać trzeba. Ona z kaktusami gada codziennie. I rosną. Z kotem natomiast, radziłabym nie rozmawiać. Ja z moim chyba za dużo i teraz, śliczny bury dachowiec ciągnie za sobą taki luźny, słodki brzuszek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz, że on do gdania tak? wszystko im rośnie... No dobrze, będę rozmawiać. Drożdżówka na wiosnę, brakuje tylko rabarbaru

      Usuń
  9. Dziś też chodziłem w kaloszach. I nie są to wcale podróby. Pomidory koktajlowe wschodzą na działce. Później je rozsadzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas dopiero popikowane, jeszcze dużo wody upłynie zanim przesadzimy je do ogrodu

      miłego weekendu

      Usuń
  10. A ja nie wytrzymałam - i wygrabiłam sąsiadce zeschłe liście z połowy ogrodu. To był mus.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że życie nie uznaje pustki :* ściskam Aniu

      Usuń
  11. haha, czytam post, dochodzę do miejsca o Tool - u mnie to samo z głośników :)

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja tylko zioło hoduję póki co. O pomidorach z własnej uprawy mogę jedynie pomarzyć. Nawet gadanie nie pomaga , nie rosną i już.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z ziół mamy miętę pieprzową :) liczy się?


      Gdyby w Ie utrzymała się pogoda, że w jeden dzień świeci słońce, a na drugi dzień pada, to byłyby zacne zbiory

      ale jak będzie... tego najstarsi trolle nie wiedzą, więc może się skończyć zgniciem wszystkiego

      uśmiechy posyłam :)

      Usuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.