czwartek, 17 sierpnia 2017

Przepowiednie




Jest we mnie jakiś niepokój, mgliste uczucie, które w typowy sposób po przebudzeniu dręczy i ciśnie. I nie chodzi o sny wojenne w odcinkach. O smoki z niebieskimi oczami. Nie chcę tam wracać, bo przecież to żadna atrakcja, a jednak wracam. 
 
Pytacie mnie, jaka jest pogoda i kiedy najlepiej przyjechać do Irlandii.

Pogoda jest taka, jak na zdjęciu.

Do nas najprzyjemniej przylatuje się od maja do lipca moi mili. Sierpień to już jesień. Pierwszego listopada rozpoczynamy zimę, która potrwa do końca lutego. Będzie lało i lało, wiało i wiało. Pierwszy Storm zapowiada się 18 listopada i potrwa do 26, już został nazwany - Ani, i będzie to wicher o prędkości 95km/h (plus minus 1 minuta, ponoć to sporo) ale, zimowy Storm Hope, który rozpocznie się 14 stycznia i skończy 23, to będzie kataklizm i wtedy nie planujcie przylotów, bo loty w tym czasie najpewniej będą odwołane - 180km/h. Wow, mój rekord życiowy, to 140km/h i to wtedy pół wyspy było bez prądu i wody. Powaliło całe połacie drzew na Connamerze i w Mayo, a w UK zginęło wiele osób. Będzie ciepło, zimno, ciepło, zimno. To zależy, czy masz wrodzoną odporność i zupełnie ci to nie przeszkadza. Jak śpiewy nocą i owce, krowy, konie przez cały rok na łąkach. 




Kapcie oczywiście z donegalskich owiec, zdobycz z ostatniego wyjazdu.

PS

To tylko prognozy. Trochę się zmartwiłam tym styczniem, że rozpędzony Storm wtargnie nad Europę.
 
 


środa, 16 sierpnia 2017

alt-J - Deadcrush (Ben De Vries Remix)


Sonia o wierszach



To miłe, kiedy pokazujecie/piszecie, jak czytacie wiersze.

http://narracjenarracje.blogspot.ie/2017/08/pierwsze-wspomnienie-wielkiego-godu.html

 

Każda z nas ma dwa punkty widzenia, bujną wyobraźnię




Dotykam to miejsce. Poparzone pokrzywą. Zaledwie muśnięciem.
Obszar wyraźnie różni się od reszty pamięci. Ciało,
które nie przeszkadza jest jak naoczny świadek.
Stoi i wypełnia się orzeszkami. Nastrojowo rozrzuca łupiny.

Wyobrażona przez czytelników charakterystyka
nie pasuje do złocistych włosów, loków
spływających na muślinową skórę. Wypowiadane słowa
spadają i znikają, zawieruszone lub pominięte.

Wyuczone postawy. Uproszczone, by idealnie wpasowały się
we właściwą historię. Wiesz, czego oczekujesz od podróżnika,
a czego od siostry i brata czy dzieci mówiących w górnych rejestrach.
Światło, cienie, to co nucimy, żeby ukołysać się do snu.

W mieście wspomnień. Przybliżeń i gdzie nogi poniosą.
W czterech ścianach w bieli. W rytmie gestów adorowanych
albo zwykłych uproszczeń, od których sensy nadawane życiu
nie wypełniają przestrzeni tuż nad językiem.

I stoję pomiędzy scenicznymi ruchami a opisami miast.
Spiętrzonymi stereotypami, nad którymi dominują akcesoria,
aplikacje, godła. Niezdolność do oderwania suchych czasowników
od lingwistycznych wywodów, by zrozumieć się wzajemnie, poczuć.

Wyobrażamy sobie dialogi. Białe wiersze. Poruszenie tłumu,
gdy opowiadam o powściągliwości mowy. Mocy akordów serca.
Tamten świat – zamyślam się, coś wyrasta pomiędzy zrozumieniem
a nieporozumieniem. Brakuje powietrza, które szybko się ulatnia.
Brunatnieje.

wtorek, 15 sierpnia 2017

Chelsea Wolfe - 16 Psyche (Official Video)



Brak dobrego tytułu



Borelioza przenoszona drogą płciową. Pies przywiązany do drzewa. Muzułmanki nie chcą zdjąć burek. Katolicy wieszają krzyże na stacji metra. Odwodnione konie, martwe koty. Ray-bany – 90%. Facet z biedronką wchodzi na Rysy.
Czytam i czytam, niektórzy to tak poważnie?

W nocy musimy już zamykać okno w sypialni. Przenikliwe zimno i wiatr zmusiło mnie również do wyciągnięcia cieplejszych skarpet z szuflady. Lato mija szybciej niż zima.

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Daughter - "Burn It Down"


Sobota




Stałam w nocy przed statywem i gapiłam się w niebo. Zrobiłam mnóstwo zdjęć, ale na żadnym nie było widać spadających gwiazd, dlatego wszystkie wykasowałam. Wczoraj pomyślałam, że niepotrzebnie, (ale tylko przez chwilę) kilka kadrów wyszło niezłych. Jestem impulsywna - jednak. Nawet chciałam poświęcić drugą noc i przygotowałam się staranniej (technicznie), ale zaczęło padać, a niebo zaciągnięte chmurami ani trochę nie jest atrakcyjne.

niedziela, 13 sierpnia 2017

Tabula rasa




Doczekałam się. Mam książkę. Zdjęcia z umocowanego na statywie aparatu też cieszą. Możliwe, że jest to nieporównywalne z zapachem suszonego lubczyku, czy ze smakiem kawy z miodem lipowym. Oczywiście wypełniają mnie wątpliwości i takie tam, ale cóż. Domki, nosorożce, kolaże, sierpniowe zimno. Ptaki wydziobujące owoce czarnego bzu. Muzyka Arvo Pärta. Niedziela, trzynastego. 
 
 




 

sobota, 12 sierpnia 2017

O ludziach




Siedzimy z Paddym na klifie w opuszczonej wiosce rybackiej. Brak zasięgu sieci komórkowych, dzicz. Ocean pięknie pachnie, słońce świeci, słuchamy jak woda muska skały, obok owce skubią trawę. I nagle, okrzyk spod ziemi:

- Kurwa, widziałeś to, widziałeś kurwa?!

Wychylam głowę nad krawędzią w stronę potoku słów. Dwóch płetwonurków wylało się na opuszczony beton. Zbieramy rzeczy i idziemy w góry.