środa, 7 lutego 2018

Fat Thursday




Wytłumaczyłam Asmie o co chodzi z tłustym czwartkiem. Zamiast pączków zrobiłam rogaliki, przepis od Moniki - klik


21 komentarzy:

  1. Przypomniałaś mi, że Tłusty Czwartek to nie tylko rekordy ilości zjedzonych pączków, ale i wspaniałe wspomnienia z dzieciństwa. Wspomnienia babcinej kuchni, zapachu pysznego jedzenia, czy to pączków, czy faworków. Niby pełno tego dokoła, a jednak Twoje rogaliki przemówiły do mnie inaczej. Jak napisała Agnieszka: aż pachną. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wiele czynników składa się na pamięć, a wierzę w pamięć ciała, więc przywoływanie zapachów i takie tam, to może poprawić nastrój :) nie tylko jedzenie rogalików :)

      Usuń
    2. Pamięć ciała to fakt. Przypomniałaś mi o "Kuchni duchów"☺

      Usuń
    3. Mnie poprawił już sam widok, ale pamięć zapachowa to potwierdzony fakt - szkoda tylko, że nie można pozbyć się tych skojarzeń, które do przyjemnych nie należą. Może da się je jakoś wyprzeć?

      Usuń
    4. Wymazać gumką myszką...

      Usuń
    5. Zapisać na nowo, rozwiać albo chociaż wyblaknąć...

      Usuń
    6. Chyba pozostaje próbować.

      Usuń
  2. Ochhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh :))))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Mniam takie foremne i akuratne i pachnące

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. foremne, to są u Moniki, moje to takie "na oko" wałkowane i wycinane :)

      Usuń
  4. rogaliki sie liczą, i chruściki i faworki też :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zrobie! mniej pracowite niz paczki czy chrust!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, u Moniki jest mnóstwo takich sprawnych przepisów i bardzo smacznych :) polecam Twojej uwadze jej blog. :*

      Usuń
    2. Zapraszam i dziękuję. Komu znudzą się już pączki/chrust/rogale niech zajrzy na kiszoną marchew 😆

      Usuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.