czwartek, 8 lutego 2018

Wyzwolenie



Kalinie

Wyglądasz na zmęczoną, uśmiechasz się i widzę srebro ścieżki, wtedy zerkam na zegarek. Szósta po południu. Lampa zamigotała, zgasła, usłyszałam plusk wody, pękającą podłogę albo tchnienie desek, które prostują się albo prężą. Przygnębia mnie dźwięk łopaty, trudno wtedy miłość nazywać namiętnością. Spadający worek z piaskiem przypomina kształtem ciało. Nie śmiejemy się, zaciskamy dłonie, grzebiemy w pamięci, aż ciepło snu ogarnie tył głowy. Myślę o godności, on o czystej koszuli, czy krawat pasuje do skarpetek, a spinki są większe od rozgrzanej rtęci. Przypomina zabawę na lekcjach chemii, bada naturę i przemiany zachodzące pomiędzy substancjami, dlatego chodzenie po pokoju jest jak szelest oddychających liści. Opieram się o manifest, o lirycznych bohaterów, którzy budzą się gwałtownie w myślach. Coś odeszło i nie wraca, podnosisz buty, gumowany płaszcz, ukrywasz dłonie pod pachami, nie chcesz skierować lęków w miejsca, w których łatwo wykorzystać zdolności młodych kobiet. To była ta sama szklanka wody, plaster cytryny, gorycz przygryzanej wargi. Poznałam tiki, triki. Wieczory, gdy wychodzę, mimo że leje od kilku godzin. Wracam. Po wykruszonych ciastkach, które nie mogą być podłożem do hodowli kwiatów. A jednak coś zakwitnie. Rozniesie się i przypomnisz sobie nazwy ptaków, owadów. Na wiosnę zieleń i trochę rdzy, co przebija albo nasyca.

22 komentarze:

  1. Słucham akurat muzyki bluesowej - jakoś mi to Twoje pisanie bardzo do niej pasuje, płynie... piękne chwila!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie takie nuty https://www.youtube.com/watch?v=Nl9rKRS6LjI

      :) uściski

      Usuń
  2. jaki piękny tekst... chciałabym umieć podobnie zapisać dany mi czas... zaciśnięty. Przytulam bardzo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie opisujesz swój czas, więc... pisz :) Uściski Bogo

      Usuń
  3. Pięknie z Tobą w słowach i poza nimi...

    OdpowiedzUsuń
  4. Mysle Podobnie do bogi i też przytulam

    OdpowiedzUsuń
  5. Wyrażasz moją tęsknotę za wiosną z pamięcią jesiennego szelestu liści i mokrym smutkiem pozimia. Odrobina rdzy też jest, a jakże. I okruchy wspomnień po ciastkach 😚

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I będzie ciepło i przyjemnie... do jesieni :* Od początku :P

      Usuń
  6. Piszesz bardzo sensytywnie - właśnie to sobie uświadomiłam. Bardzo mnie to pociąga - ta zmysłowość Twojego słowa. Uwielbiam 😙

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To przestrzeń we mnie, którą bardzo lubię zobaczyć na papierze, dlatego tak dobrze się prezentuje :P

      Usuń
  7. Proza poetycka zawsze niesie ze sobą dużo emocji. Piękne i bardzo optymistyczne:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Małgosiu, biorę ten tekst w całości. Nawet jeśli nie był dla mnie.
    Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  9. Tyle tu słów jak muzyka ... I to stwierdzenie że "chodzenie po pokoju jest jak szelest oddychających liści"... "Słyszę" Twoje dżwięki Małgosiu i... działają jak nerwosol

    OdpowiedzUsuń
  10. Romo, trzeba jakoś wypełnić te ponure dni i przyciężkawe noce. Kisses kochana.

    OdpowiedzUsuń
  11. Coś odeszło i nie wraca...
    Nawet to, co piękne tylko dotknę wzrokiem, nie umiem się zadumać, nawet się zatrzymać na chwilę nie umiem. Idę, chociaż mam podejrzenie, że i tak zmierzam donikąd. Może nie cała rozpłynę się w tej mgle, może za chwilę wyjdę z chmury. Czytam, nie piszę komentarzy. Wątpię, boję się, tchorzę. Pisanie pomaga? Otwiera? Oczyszcza? A jak nawet sobie nie mam nic do powiedzenia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomaga, Kalina napisała: "Po co człowiek pisze...
      Myślę, że z innego powodu: są tacy, którzy muszą tańczyć, są tacy, którzy muszą śpiewać, są tacy, którzy muszą biegać maratony, są tacy, którzy muszą codziennie sprzątać kurze w domu, są tacy, którzy dla porządku we własnym wnętrzu muszą pisać. ;-)" właśnie tak to wygląda :*

      Usuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.