środa, 8 października 2014

Brzemię


Katarzyna Tchórz


                                                                         Kasi

Nie napiszę o krwi miesięcznej, wkłuwaniu się pod skórę,
skurczach, które generują ciepło. Wiersz jest zapisem strachu.
Spaloną korespondencją z młodości. Podwiązki, zakładki
z książek, igiełki cedru, zbiegają się ze sobą. To ciężka choroba
nie móc przystanąć. Nie móc.

Przysłaniam twarz, a ty krzyczysz, że po tamtej stronie,
będę martwa. Bardziej się nie da. Więc opuszczasz mnie,
dojrzałe jabłka, kości do gry.

Zamyślam się nad czerwoną pastą z papryki. Zgłodnieliśmy
albo nie możemy sobie wyobrazić zapomnienia, waty w bawełnianych
siatkach. Wypełnione grzebałam w dole, posypywałam wapnem.
Z przeciętych do kości palców, sterczące ścięgna. Po moim odejściu
pozostaną blizny.

Dziury. W jesiennym niebie, kolekcji bursztynów i nosorożców.
Towarzystwo zbiorowej histerii. Mają podobne cienie,
skradają się. Ubrane w flanelowe koszule zdobione
w filcowe kwiaty. Wyściełane liśćmi.
Podczas powodzi tracimy się z oczu,
zostają słowa.


12 komentarzy:

  1. Coś mi odbiło echem, czytanie, ściana, ja...ja ściana - napiszę. Nóżką zaczęłam bujać przez moment, filcowy kwiat mi na języku usiadł. Male wcurwy diabełki, zajrzały z przerażeniem spod drogi. :* Więcej wypowiem, jak dotrę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Budzisz niepokój tym wierszem.....
    zaczynam się martwić <3

    OdpowiedzUsuń
  3. "Wiersz jest zapisem strachu.
    Spaloną korespondencją z młodości"

    Acha... Ja się bardzo boję. Szoda, że nie umiem tego uwierszowić, może byłoby po strachu?

    OdpowiedzUsuń
  4. przenika na wskroś, jak wiatr, gorący wiatr.zapach jabłek, ciała, suchych liści rozpuszcza chaos, niepokój, wkłucia, blizny, niemoc...gęsto, pięknie i mocno...chłonę, jak zawsze, ale za każdym razem trafia w inne miejsce,tym razem trafiło dokładnie tam, gdzie najczulej."zostają słowa"
    dziękuję:*

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem, czy powinienem tu zaglądać...
    Biskup mówi, że nie powinienem pomagać przy pracach domowych, nie powinienem czytać książek no i tak na przyszłość nie będzie mi wolno podlewać kaktusów.
    :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomyślałam sobie, że biskupi zubożają mężczyzn. Robą z nich sieroty losu :)

      Uwielbiam kaktusy :)

      Usuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.