wtorek, 7 października 2014

O sobie


Katarzyna Tchórz 


                                                                           Romie


Mam, jak ty, dobre dzieci albo nie, niebo nad sobą
i pod, jestem miła. Okrywam się kocem,
na nitkę nizam szron, kruszony chleb. Wczoraj coś
potrącili mi z wypłaty. To nieprawda, że w Irlandii
nie widzi się koni. Kraj przepełniony jest
końskimi uśmiechami, rżeniem, nie stroni
od stadnego życia.

Nikt bez powodu nie traci pamięci. Najczęściej rozmawiamy
o pogodzie, wkurzeni lubimy stawać sobie na drodze.
Sąsiad z góry mruga do mnie na przejściu. Przypomina
całe to gadanie o handlu whiskey, ziemniakami albo wołowiną.
Aż chce się spać. Rzuciłam palenie i, za przeproszeniem,
nikogo mój wyczyn nie obchodzi. Inaczej odczuwam ciężar spojrzeń.

Przez ladę. Pomyślałam, że jest tu duży wybór alkoholi, ale
dlaczego w rogu stoi czarno biały telewizor, pod sufitem
wiszą płetwy. Zgubiłam kilka lat i nie wiem, czy bardziej uwielbiam
ciszę, czy ocean. Kiedy nikt nie obserwuje, skaczę po skałach,

za mną owce, wybieramy muszle, jakieś badyle. Jesteśmy zjawami, które
trudnią się zadeptywaniem trawy. Coś jednak zostaje, wiruje nad wodą,
odchodzi w sny, które poplątane czekają na cud, żebym choć raz okrutnie
zdziwiona mogła przeczytać o tym w porannym wydaniu lokalnej gazety.


25 komentarzy:

  1. skaczę po skałach ... <3 Dziękuję Małgosiu :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. codzienność, prawdziwe "dziś"
    poczułam się u siebie, na miejscu
    i chyba spokój popłynął...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eM mój komentarz pod O SOBIE, nie pod BRZEMIĘ
      czekałam na drugi post. Tez cholera rzuciłam fajki. Też lubiłam, tez nie byłam gotowa, decyzji chyba jeszcze nie zaakceptowałam. To te doły, wahania, trudno przechodzę ten detoks.
      ogólnie jestem bardzo zadowolona. Tylko jak to wytrzymać?

      na złośliwe pytanie: co teraz będziesz robić z kasą? odpowiedziałam: wydaje na bieżąco, gdy tylko uzbieram, ale się fajnie okupiłam
      babka zamknęła się
      to dlatego tyle chodzę do kina (zabieram ferajnę i wydaję na bilety)
      po niedzieli znowu się wybieram.

      Usuń
    2. Nie palę od 2,5 roku

      ale ciągnie mnie jak poczuję dym z komina... ech, lubiłam palić, a tu wszyscy namiętnie i wszędzie palą...

      kino jest fajne :) więc dobrze, że ją zamknęłaś

      kiss

      Usuń
    3. a u nas=> tu gdzie mieszkam nie palą. Czasem byłam jedyną lub jedną z trzech osób które wymykały się na fajkę. Tylko brakuje mi tego (wymykam się, jestem ja i posłucham innych).
      A teraz? nerwowo przebieram palcami- sama. 2,5 roku piszesz??? motywujesz, dziękuję
      pa a.

      Usuń
  3. Nic mnie nie obchodzi, że rzuciłaś palenie to fakt ale pisać to ty potrafisz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A najlepsze jest to, że lubię palić :)

      Usuń
  4. Mamy nadzieję, że coś zostaje. I że to kogoś zaciekawi? Potrzebujemy człowieka - fajnie że rzuciłaś palenie. B

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) to nie była decyzja w pełni zaakceptowana przeze mnie...

      ściskam ciepło

      Usuń
  5. Wyobrażam sobie skakanie po skałach:*
    Brawo, że rzuciłaś palenie...Też powinnam poczynić ten wyczyn..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, jak tu się skacze po skałach, szczególnie po tych pociętych :)

      Usuń
  6. Ocean....bardziej uwielbiam ocean
    :****

    OdpowiedzUsuń
  7. Sny... czasem nie dające spokoju, tak realne, że na długo przesłaniają rzeczywistość mgłą...

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.