piątek, 13 lutego 2026

Walentynki, naturalnie

 


Ukochani dostają na Walentynki kwiaty, czekoladki, perfumy w ciężkich flakonach, a ja dostaję drewno. Mój luty pachnie deskami orzechowymi i cedrem. Korpus, plecy, naturalnie. Mąż zrobił mi taki zestaw na blat, na moje cuda, które potrzebują szuflad, półek. Myślę czasem, że za sto lat nasze prawnuki będą opowiadać swoim dzieciom, że dziadkowie mieli taki fun, że pradziadek dla babci robił meble z drewna, ciężkie i prawdziwe, z szufladami na jej wszechświaty, a ona w zamian malowała i rysowała dla niego na papierze bawełnianym jego ulubione motywy, tak jakby oddawała mu cień słojów, tylko w kolorze.




4 komentarze:

  1. Boziu i takie coś kocham. Idealny prezent, wspaniale wykonany. To też mi bliski swiat, te wszystkie pędzle, kredki, ta atmosfera. Ten mebelek z miłości wykonany, cieszę sie razem z Tobą. Cudownego weekendu dla Was, tak serdecznie pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miłość w każdym detalu. Piękno.

    OdpowiedzUsuń
  3. piękna kolaboracja. i meble także.

    OdpowiedzUsuń
  4. I takie podarunki to rozumiem! piękny mebelek!
    Ja zażyczyłam sobie wycieczkę, to i cóż że zima?

    OdpowiedzUsuń

Komentarze na blogu są moderowane i pojawiają się po zatwierdzeniu. Zależy mi na przestrzeni opartej na szacunku, uważności i rozmowie wokół treści, nie osób. Wpisy naruszające te zasady nie będą publikowane. Dziękuję za kulturę słowa i obecność.