środa, 10 grudnia 2014

Nie mogę zamknąć oczu, kiedy widzę medytującego kota


Hugo Giza

Czasami przyjmuje inną pozę. Dzisiaj jest jednym z nas.
Badam jego refleks, czymś się musi odróżniać. Bez końca
identyfikujemy odbicia. W obrazach sygnowanych przez dzieci.
Upodobałam amarant, kamień o barwie mojej tożsamości,
relacji z bliskimi. Miłosną konstrukcję. Widzieć i chcieć.
Udajemy, że nie ma złudzeń ani brakujących części
fotografii.

Chodź za mną. Otulaj stopy, urządzaj koncerty. Kiedy trzeba
wciśnij kit. Będę zazdrosna. O natrętną miłość. Wywłaszczanie
przedmiotów, słów, które przywracają węch i wyostrzają wzrok.
Podzielimy się bezsilnością. Nauczysz mnie gonić, wtedy opiszę
dynamikę popędu. Wolność.


25 komentarzy:

  1. Uwielbiam ten tytuł!!! :)

    Kolor amarantowy niezwykle pobudza i daje ogromną moc.
    Lubię bardzo :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Och, czyli wszystko naturalnie. Prawdziwie do.. do obłędu też.Optymizm mnie z patelnią w ręku zakręcił. I wszystko pod łapką kota. Uwierz, że słów mi zabrakło, na Twe wezwanie - nie do opisania ma radość. :*
    http://youtu.be/uk_yKYhBjKA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Nie mam złudzień BP wszystko w naszych rękach :* kiss

      Usuń
  3. Radosny pęd budzi się we mnie... gdy czytam..wiem, że wolność najgłośniej daje o sobie znać, gdy chce mi się chcieć..ooo
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uśmiechy zatem i zatrzymaj się na chwilę, czasem :)

      Usuń
    2. Tak....:) na wszystko trzeba znaleźć czas...na medytację też...

      Usuń
    3. szczególnie na medytacje

      Usuń
  4. Piękne :). Kot medytujący oczywiście :D...!

    OdpowiedzUsuń
  5. Opuszczona przez amarantowego nosorożca pocieszyłam się obrazem amarantowego medytującego kota.
    Przyjmuje kit w dobrej wierze i z dobrodziejstwem inwentarza, o którym szybko zapominam. Coraz krótsza pamięć upodabnia mnie do dziecka i pozwala cieszyć się na nowo.
    Łapki ściskam, B

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kit? Uuuu

      ściskam ciepło :)

      Usuń
    2. Kit Kochana jest rozdawany w pracy, np. chwalą Cię ,że tyle, że tak dobrze - jedną ręką, a drugą dokładają roboty, że ledwo nogami powłóczysz. Żeby nie zwariować uznaję kit za uznanie. Pracy nie zmienię - taka szara, smutna proza życia. W gruncie rzeczy cieszę się , że mam pracę, choć od trzech lat nie jest tym co naprawdę chciałabym robić. A poezję znajduję u Ciebie :)

      P.S. Najszczęśliwsi są ci, którzy robią to co kochają, a jeszcze z tego mogą godnie żyć. B

      Usuń
    3. Gorzka rzeczywistość, prawda, nabierają mocy, kiedy wracasz zmęczona do domu... tak masz rację. Cieszę się, że znajdujesz przyjemność w pasjach i w dzieleniu się swoimi historiami, które są niezwykłe, budujące i w jakiś stapniu edukujące :* przynajmniej mnie.

      Ściskam pięknoto

      Usuń
  6. w moich fotografiach nie brakuje fragmentów... (chyba)

    OdpowiedzUsuń
  7. poczułam tą energię!
    :****

    OdpowiedzUsuń
  8. "Chodź za mną. Otulaj stopy...
    Wywłaszczanie
    przedmiotów, słów, które przywracają węch i wyostrzają wzrok..."
    Zamyślenia zimowe nad perełkami Twoich wersów:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nadrabiam zaległości w czytaniu Ciebie. Bo ciągle po uszy w tekstach. Kiedyś mówiło się: w papierach:) Żal, że nie daję rady na bieżąco. Magnetyczna siła jakaś z tego adresu bije:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Adres otwarty, przyjazny :) więc mam nadzieję, że masz w tym wszystkim odpowiedni relaks :)

      Usuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.