sobota, 1 czerwca 2013
Zdarzenia z dzieciństwa
Wierzą w strach
Wierzą w strach, choć niebo
nie pokazuje znaków. Mróz spada
na skulone ramiona i gaśnie.
Za szybą twarze przypominają dzieci,
które ledwo przykładają głowę.
Pod poduszką kryją lizak,
gumę do żucia, zmiętą karteczkę.
Matka wycina kołtuny
aż do skóry, szybciej o spokój.
Nie śmiał się nikt, kiedy całowałyśmy
lalki z nabrzmiałymi brzuchami.
Drobiazg — i wszyscy płakali,
dwudziestoma palcami przyciskając
do ziemi oberwane maliny.
Pachniały niepokojem
i stukiem klawiszy pianina.
A on wbijał gwoździe.
Liczyłyśmy odgryzane główki zapałek.
Wciąż jesteśmy podobne,
jakby ktoś nas zostawił w pół gestu.
oddalenie
bałagan jest potrzebny
jak niebieskie latawce wśród cieni
które gubią mydlane bańki
zanim dotrą do brzegu
i rozmazują się na twarzy
dzieci długo wytrzymują w błocie
choć ktoś w końcu je zbiera
Eufemia na moich oczach nadmuchała żabę
nic się nie stało, ale przyspieszyłyśmy w biegu
innym razem wyjadała korniki
śliskie od płaczu kurczyły się w palcach
chciałam ją wtedy przytulić
ale zobaczyłam tylko pas,
połamane listwy,
sznurek wplątany w buty do wspinaczki
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
:*
OdpowiedzUsuńserdeczności wiele ślę:-)
OdpowiedzUsuńZa ostatnia strofę oddalenia łyk mlekówki ręcznie robionej za Ciebie. Ale dopiero wieczorem.
OdpowiedzUsuńlubię tak.
OdpowiedzUsuńtak.
Naprawdę byłyśmy dziewczynkami. Czy nasze córki mogą to sobie wyobrazić? Czy to by im przeszkadzało?
OdpowiedzUsuńPrzepięknie napisałaś.
Moja córka często mi przypomina, że byłam taka jak ona :)
Usuńod dziś maliny będa mi pachniały niepokojem i melodią z fortepianu ;))
OdpowiedzUsuńPrzez chwilę wróciły do mnie te emocje, kiedy z przyjaciółką robiłyśmy skrytki i zakopywałyśmy szkiełka!!
Oooo właśnie, co robiłyśmy wtedy, a dzisiaj się tego już nie robi...
Usuńnajlepszy bałagan przemyślany
OdpowiedzUsuńwtedy to jest ład :)
Usuń