Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podróżowanie w przestrzeni. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podróżowanie w przestrzeni. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 listopada 2014

Zapisani



Zaczyna się wcześniej, zanim pomyślisz,
że już początek. Fascynacja, spanie to tu, to tam.
Miejsca wybrzuszone słoną wodą, niewyjaśnione sytuacje,
strumień pisany przez emigranta. Rozpoznanie inauguracji
nowego.

Pozmieniam cię. Do czystości skóry, jaźni,
z której wypływa nawiedzenie i lęk. Widma istnieją,
kokietują się przeszłością, chociaż nie tańczą, kiedy nucisz
liryczną piosenkę. O nieobecności w naszym życiu było
już za wiele.

Dzikie plaże, postrzępione fragmenty paragonów, bazgroły
z empirycznych formułek. Projekcja tego, co wyrośnie
w ustach i wleje się do żołądka. Zdumiewa mnie ruch.
Rozgrywane sceny spacerów po Achill. Porzucona wioska,
płacz głodnych dzieci.

Unikam ozdobników. Zawsze mocno dokręcam krany,
jest we mnie fobia? Po kilku łykach whiskey powinnam odejść,
nie czekać czy mnie rozumiesz. To musi być niezmiernie krępujące,
kiedy odkrywasz znaczenie słów, a mnie na dobrą sprawę nie ma.
Żartujesz, że kiedyś znałeś kobietę, ale nie wyjawiasz jej imienia,
tylko trzymasz mnie za rękę w środku widmowego tańca. Znikamy.