niedziela, 8 marca 2026

O nas

 


Sophia odkryła na telefonie mamy moje konto na Instagramie. Przybiegła do mnie natychmiast, zarzuciła ręce na szyję, pocałowała w policzek i powiedziała z powagą, która mieści w sobie cały wszechświat:

– Babciu, polubiłam wszystkie twoje posty. Jestem zachwycona!

Odpowiedziałam:

– Kocham cię, moja Perełeczko,  ukochana fanko.

Po czym, już całkiem rzeczowo, dodała:

– Teraz pokaż mi Boba i Baby Shark.

Kilka lat temu zrobiłam te dwa krótkie filmy trochę z przeczucia, trochę z czułości. Dziś wiem, że najbardziej zadowolona z mojej pracy jest właśnie Sophia. Siedzi przy biurku i maluje Boba. Rozmawia z nim. Zachwyca się. Co chwilę wybucha śmiechem, takim czystym, który wypełnia dom.

Patrzę na nią i myślę, że nie ma piękniejszej chwili niż ta. I są jeszcze jej oczy, sposób, w jaki na mnie patrzy. Czasami w jednym spojrzeniu mieści się więcej sensu niż w całej galerii obrazów.

– Babciu, a kiedy będzie książka dla mnie?

Zamyślam się i udaję, że nie wiem, o jaką książkę pyta.

– No ta książka o lisonocach, mikururu, zabawie w restaurację, i o latających dywanach. O mnie. O nas.

– Już niedługo. Już niedługo.

I już jej nie ma. Przekłada kolejną stronę Matildy, czyta, czasami tylko zaczepia mnie i pyta o znaczenie słowa, którego nie zna. I tak sobie leżymy i czytamy, rozmawiamy.






12 komentarzy:

  1. Wzruszający tekst, mnie też najbardziej wzruszają przytulasy wnuka i głośne do telefonu: babciu, kocham cię!
    Nie wiem jakim cudem zawsze wie, że syn rozmawia ze mną...
    Miło Cię widzieć:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieci są uważne, kiedy chcą oczywiście :* a dziadki, dziadki są the best!

      Usuń
  2. też się cieszę, że książka dla Soni będzie "już niedługo". to wcale oczywiste nie było.

    OdpowiedzUsuń
  3. podobno dla dzieci nie miałosie dość czasu...ale do czasu wspólnego z wnukami się wreszcie dorasta :-)
    bardzo piękna pani w czerni i w arafatce:-) i jakby wysportowana. hoho
    włosy zapuszczasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To akurat jest szal, z nadrukiem gazety z 1912 roku :P jakby, siłka wciąż i wciąż :P Mój fryzjer w PL wycia mi włosy, a one rosną jak chcą i cały czas dobrze wyglądają.

      Usuń
    2. wyszczupła bym jeszcze dodała i w sztybletach, na które nieumiejetnie poluję...i zazdroszczę.
      oraz zapuszczaj, ciekawa jestem, jak ci będzie.
      no dobra, sama biegam w arafatce, to wszystkich podejrzewam. a biegam, bo mogę...w Sztokholmie bym chyba nie pobiegła.

      Usuń
    3. To pantofle, najzwyklejsze, co do fryzury, to mullet :) więc ten tył jeszcze musi odrosnąć :P

      Usuń
  4. Przesyłam wam balonik pełen serduszek:) Jak to dobrze, że siebie macie.
    Uściski serdeczne:)
    M

    OdpowiedzUsuń

Komentarze na blogu są moderowane i pojawiają się po zatwierdzeniu. Zależy mi na przestrzeni opartej na szacunku, uważności i rozmowie wokół treści, nie osób. Wpisy naruszające te zasady nie będą publikowane. Dziękuję za kulturę słowa i obecność.