Sophia odkryła na telefonie mamy moje konto na Instagramie. Przybiegła do mnie natychmiast, zarzuciła ręce na szyję, pocałowała w policzek i powiedziała z powagą, która mieści w sobie cały wszechświat:
– Babciu, polubiłam wszystkie twoje posty. Jestem zachwycona!
Odpowiedziałam:
– Kocham cię, moja Perełeczko, ukochana fanko.
Po czym, już całkiem rzeczowo, dodała:
– Teraz pokaż mi Boba i Baby Shark.
Kilka lat temu zrobiłam te dwa krótkie filmy trochę z przeczucia, trochę z czułości. Dziś wiem, że najbardziej zadowolona z mojej pracy jest właśnie Sophia. Siedzi przy biurku i maluje Boba. Rozmawia z nim. Zachwyca się. Co chwilę wybucha śmiechem, takim czystym, który wypełnia dom.
Patrzę na nią i myślę, że nie ma piękniejszej chwili niż ta. I są jeszcze jej oczy, sposób, w jaki na mnie patrzy. Czasami w jednym spojrzeniu mieści się więcej sensu niż w całej galerii obrazów.
– Babciu, a kiedy będzie książka dla mnie?
Zamyślam się i udaję, że nie wiem, o jaką książkę pyta.
– Już niedługo. Już niedługo.


Wzruszający tekst, mnie też najbardziej wzruszają przytulasy wnuka i głośne do telefonu: babciu, kocham cię!
OdpowiedzUsuńNie wiem jakim cudem zawsze wie, że syn rozmawia ze mną...
Miło Cię widzieć:-)
Dzieci są uważne, kiedy chcą oczywiście :* a dziadki, dziadki są the best!
Usuńteż się cieszę, że książka dla Soni będzie "już niedługo". to wcale oczywiste nie było.
OdpowiedzUsuńW drugiej połowie roku :P
Usuńpodobno dla dzieci nie miałosie dość czasu...ale do czasu wspólnego z wnukami się wreszcie dorasta :-)
OdpowiedzUsuńbardzo piękna pani w czerni i w arafatce:-) i jakby wysportowana. hoho
włosy zapuszczasz?
To akurat jest szal, z nadrukiem gazety z 1912 roku :P jakby, siłka wciąż i wciąż :P Mój fryzjer w PL wycia mi włosy, a one rosną jak chcą i cały czas dobrze wyglądają.
Usuńwyszczupła bym jeszcze dodała i w sztybletach, na które nieumiejetnie poluję...i zazdroszczę.
Usuńoraz zapuszczaj, ciekawa jestem, jak ci będzie.
no dobra, sama biegam w arafatce, to wszystkich podejrzewam. a biegam, bo mogę...w Sztokholmie bym chyba nie pobiegła.
To pantofle, najzwyklejsze, co do fryzury, to mullet :) więc ten tył jeszcze musi odrosnąć :P
UsuńPrzesyłam wam balonik pełen serduszek:) Jak to dobrze, że siebie macie.
OdpowiedzUsuńUściski serdeczne:)
M
Dziękuję M. i wzajemnie :)
UsuńNajcenniejszy czas :)
OdpowiedzUsuńo tak :)
Usuń