Sophia odkryła na telefonie mamy moje konto na Instagramie. Przybiegła do mnie natychmiast, zarzuciła ręce na szyję, pocałowała w policzek i powiedziała z powagą, która mieści w sobie cały wszechświat:
– Babciu, polubiłam wszystkie twoje posty. Jestem zachwycona!
Odpowiedziałam:
– Kocham cię, moja Perełeczko, ukochana fanko.
Po czym, już całkiem rzeczowo, dodała:
– Teraz pokaż mi Boba i Baby Shark.
Kilka lat temu zrobiłam te dwa krótkie filmy trochę z przeczucia, trochę z czułości. Dziś wiem, że najbardziej zadowolona z mojej pracy jest właśnie Sophia. Siedzi przy biurku i maluje Boba. Rozmawia z nim. Zachwyca się. Co chwilę wybucha śmiechem, takim czystym, który wypełnia dom.
Patrzę na nią i myślę, że nie ma piękniejszej chwili niż ta. I są jeszcze jej oczy, sposób, w jaki na mnie patrzy. Czasami w jednym spojrzeniu mieści się więcej sensu niż w całej galerii obrazów.
– Babciu, a kiedy będzie książka dla mnie?
Zamyślam się i udaję, że nie wiem, o jaką książkę pyta.
– Już niedługo. Już niedługo.
I już jej nie ma. Przekłada kolejną stronę Matildy, czyta, czasami tylko zaczepia mnie i pyta o znaczenie słowa, którego nie zna. I tak sobie leżymy i czytamy, rozmawiamy.

Wzruszający tekst, mnie też najbardziej wzruszają przytulasy wnuka i głośne do telefonu: babciu, kocham cię!
OdpowiedzUsuńNie wiem jakim cudem zawsze wie, że syn rozmawia ze mną...
Miło Cię widzieć:-)
też się cieszę, że książka dla Soni będzie "już niedługo". to wcale oczywiste nie było.
OdpowiedzUsuń