Kilka tygodni temu byłam na ślubie w Polsce. Zrobiłam kilka zdjęć. Jednak odłożyłam aparat w momencie, kiedy moje spojrzenie skrzyżowało się z zabójczym spojrzeniem fotografa. Taka drobnostka.
Komentarze na blogu są moderowane i pojawiają się po zatwierdzeniu. Zależy mi na przestrzeni opartej na szacunku, uważności i rozmowie wokół treści, nie osób. Wpisy naruszające te zasady nie będą publikowane. Dziękuję za kulturę słowa i obecność.
chyba wyczul Twoja moc ;) sliczne zdjecia
OdpowiedzUsuńTyle, że mnie komercja nie interesuje, taka drobnostka :*
UsuńŚlicznie:)
OdpowiedzUsuń:)
UsuńCudne!!! szkoda,ze sie nie uparlas i dalej nie pstrykalas!
OdpowiedzUsuńNie chciałam psuć nastroju :* głównie sobie :)
UsuńPrzepiękne, łapiesz ulotność chwil... Rewelacja !
OdpowiedzUsuńDziękuję Bogo :*
UsuńAlbo mu wchodziłas w kadr, albo zauważył, że masz lepsze pomysły na zdjęcia od niego;-)
OdpowiedzUsuńNiektórzy mężczyźni lubią być zawsze pierwsi :)
Usuńwyczuł konkurencje )))
OdpowiedzUsuńRaczej nie, on ma lepszy sprzęt :P
UsuńJak dla mnie - super zdjecia! Fotograf czul ta moc ;) wszak dobry sprzet to wiele, ale nie wszystko.
OdpowiedzUsuńSzkoda, że uległaś zawistnemu wzrokowi :( Twoje zdjęcia Panny Młodej niezwykle poetyckie, nieskażone komercją, takie kobiece, świetlane :*
OdpowiedzUsuńśliczne!
OdpowiedzUsuńŚwietne zdjęcia, przepiękne! Uchwyciłaś nawet szczęście w koronkach. Nic dziwnego, że fotograf wymiękał z zazdrości. 😉
OdpowiedzUsuń