wtorek, 28 kwietnia 2015

Do środka

Alicja Rodzik

                                                                     Magdzie

Odległość, brak pamięci, niewłaściwe słowa, uwierz,
można zwariować. Pochłonniaki, które podesłała Magda,
od piątku dzielą się i chłoną śpiew, blask, śmiech.

Jedna ręka zabija muszki, druga spoczywa na poduszce,
nie ma miejsca na nic innego. Ludziom wyrastają z głów
drzewa, konary sięgają po swoje. Kurczysz się, jakbyś umierał.
Na bieżąco malujemy kamienie, bagaże klinują drzwi.

Akcja. Pisarze szaleją, dlatego nie rozumiem, leżę.
Połamane gałęzie, infamia. Usuńmy z nas jednych
i drugich bohaterów. Stertę much, zziębnięte stopy, atłasy, wagi.
Jeśli w porę nie wrócę, opowiedz o powietrzu i o tym,
czego jeszcze nie zdołałam opisać.


24 komentarze:

  1. No właśnie, Magda umilkła.
    Może usłyszy?
    To bardzo piękne - przywoływać wierszem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę sobie, że nie umilkła, to taki swoisty dialog :)

      Pozdrawiam ciepło

      Usuń
  2. Pięknie " jeśli w porę nie wrócę, opowiedz o powietrzu i o tym...- wzruszające...

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wszystko można zrozumieć, ale opisać trzeba. Kiss

    OdpowiedzUsuń
  4. Czasem trzeba porzucić bagaże w drzwiach ...

    OdpowiedzUsuń
  5. dużo treści, dużo informacji w wierszu, podrzucasz do przemyślenia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. wróć jednak w porę, dobrze??

    OdpowiedzUsuń
  7. przy tych słowach inne tracą swoją moc, zostaje stopy okryć kocem i wrócić...

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.