czwartek, 6 listopada 2014

Upadek






                                                                                        mężowi


Pokazujesz miejsca, gdzie mogłyby wytrysnąć źródła
zachwytu. Pozwalasz mi skończyć. Tak chcę, dokładanie
z krawędzi w przepaść, w bezkres.
Mówisz nie rób mi wiatru w uszach.
I odwracasz się na drugi bok. Traktuję chorobę niezależnie
albo szaleńczo, ze skutkiem natychmiastowym.

W podręcznikach brakuje naszego języka, krążenia, konieczności
podążania za naturą. Efekty to rodzaj sztuki, artystyczne cacka,
przewrotność, z jaką pleśń zakorzenia się na ścianie, próba
konstruowania podmiotu. Cały ten zgiełk, narracja, obłęd.
Ślady. Dzielimy się hasłami, których nie rozumiemy.

Hybrydy słowne traktuję jak przedłużenie myśli, pole widzenia.
Migrena rozchodzi się po lewej stronie pleców, tam ją przechowuję.
Pod skrzydłami tatuażu, zapewniam autentyczność, ciepło.
W ostatniej scenie wydam dziwny dźwięk, pozbawiony sensu.
Ponieważ mój los jest przesądzony rozsyp mnie. Pozwól lecieć z wiatrem.
W jedną stronę, w fałdy wody, jedwab oceanu.

30 komentarzy:

  1. może masz rację, może tak trzeba z migreną, nie wyganiać jej za każdą cenę, ale przygarnąć w cieple pod skrzydłami, to się oswoi i uciszy??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam za każdą cenę, ta się nie dała...

      Usuń
  2. Ten wiersz, wczoraj wszedł we mnie... Kręci się we mnie, miejsca szuka, by wygodnie spocząć proces asymilacji wydłużył się. Czuję się jak kaleka emocjonalna, nie potrafię nazwać swoich uczuć. On ciągle wrze pod skórą. Chcę Ci opowiedzieć jak się czuję, próbuję porównać ze zdarzeniem, jakie utrwala się na zawsze i nie ma sposobu na zapomnienie. Wciąż żywe trwa. To jak wielka siła, rozpierająca od wewnątrz. Jak małe dziecko, które poznając świat pozna rąbek jego tajemnicy. Auf jeden fall - cudny.
    Dziękuję Ci Małgoś. <3
    http://youtu.be/wYat-movXNE

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeci raz znikł mój komentarz... jesteś niezwykłą czytelniczką BP, uważną i odważną. Bardzo Ci dziękuję, że jesteś. Dygam i posyłam uśmiechy

      kiss

      Usuń
    2. Też sobie dygnę ku Tobie, nawet beznadziejne kolanko posłusznie wie że tak :*

      Usuń
  3. poczułam ten lot w fałdach oceanu. zaczerpnęłam oddech i poczułam wolność...unoszenie się na falach. cudne słowa, chyba będę je nosić w sobie długo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to takie uczucia Polly, co nami targają, unoszą... po wszystkim możemy wrócić do codzienności, myśli zostały zwerbalizowane :)

      Usuń
  4. pozwolę sobie polecieć...

    OdpowiedzUsuń
  5. jak powiedzieć komuś tak pięknie... rozsyp mnie... ? po prostu przeczytałam jej nocą ten wiersz...
    Dzięki Margarithies <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ściskam ciepło i również dziękuję :)

      Usuń
  6. pięknie....nawet o śmierci umiesz pięknie pisać

    OdpowiedzUsuń
  7. oj ma ci on szczescie. :)
    jedwab oceanu...wlasnie wlasnie
    Elliza

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja znowu mam zaległości... Może dlatego tak mnie zmroziło...

    OdpowiedzUsuń
  9. Małgosiu, piękny wiersz o sprawach ostatecznych, ważnych, Twój mąż jest szczęściarzem!

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajny blog :) i ciekawe teksty :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.