poniedziałek, 3 listopada 2014

Czuć, że kwiaty nie pachną i coś jeszcze!

Jestem staroświecka. Gromadzę zwykłe sprzęty. Biurko, krzesło, porcelanowy dzbanek do herbaty, filiżanki, kubki, książki, nosorożce od przyjaciół, pudełko ceramiczne od Baśki, staw. Noszą na sobie moje ślady, są autentyczne. Kwiaty wypuściły pąki, tu się nic nie zmieniło oprócz czasu. Po raz kolejny przekonuję się, że jest bez sensu. Grudnik i wielkanocnik kwitną w listopadzie. Niepewne związki, znikanie, zanikanie.



24 komentarze:

  1. Staroświecka...to przecież takie ładne, żywe wspomnienia i podarunki gromadzisz. Ja mam sentyment do zaszłych czasów, nadal podoba mi się wszystko to, co mówiono, pisano, kręcono, malowano i fotografowano kiedyś. To wszystko ma duszę, jest ponad czasem, ponad wszystkim, przetrwało i to cieszy najbardziej, uczy...a na kwiatkach? Na kwiatkach to ja się nie znam. Czas jednak i dla nich nie ma znaczenia, skoro kwitną kiedy chcą. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem staroświecka, owszem, ale nie mam sentymentów do dawnych czasów, jednak współczesność jest mi bardziej tożsama :) Na kwiatkach najlepiej zna się mój małżonek, dlatego wiem, że czas coś pokręcił :)

      kiss

      Usuń
  2. Znika jedno pojawia się drugie
    może lepsze
    tak jest w moim życiu :)

    P.S. Przeczytałam "czuć, że kwiaty pachną" - czytam co chcę ;)

    buziak jesienny :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) to dobrze, u Ciebie pewnie pachną

      ściskam ciepło Julio :*

      Usuń
  3. Ślady są wciągające. Jestem gorsza. Na klatkach schodowych starych kamienic oglądam wytarte schody i wyślizgane poręcze. Widzę tysiące nóg w różnych trzewikach spieszących w górę i w dół. Widzę różne dłonie ześlizgujące się po uchwycie poręczy. Dokąd poszli ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, można dopisywać różne historie. Znając budynki, ich historie, mieszkańców itd. Postają piękne książki...

      Usuń
    2. Problem w tym, że ja ich nie znam, a i tak wciągają, Wtedy powstaną książki zmyślone :)

      Usuń
    3. Myślę, że wtedy powstają ksiażki, to raczej kwestia na ile przekonywujące...

      Usuń
  4. Przyroda nie zna się na zegarku ani na dniach, tygodniach, miesiącach. Grudnik w swoim naturalnym środowisku bardzo rzadko zakwitnie w listopadzie. No chyba, że sama przyroda trochę poeksperymentuje. Na przykład z pogodą. W warunkach ogrodowych czy domowych, tudzież cieplarnianych będzie zachowywał się inaczej.
    Tylko ludzie patrzą na zegarki oraz kalendarze i dopasowują swoje zachowanie do pory dnia czy miesiąca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nie ma warunków cieplarnianych, a tutaj to bardzo popularny kwiat i zawsze kwitł w grudniu, a od kliku lat kwitnie w listopadzie i potrafi w innym czasie również :)

      Kwietnik to samo :)

      Usuń
    2. Zmienia się aura, mamy coraz cieplejsze zimy i w nieco inne ujęte ramy. Przyroda wie co robi bo...robi to od lat, wieków, milionów, czasu niewyobrażalnego. A wystarczy zmienić roślinkom nazwy ;) Albo pozostawić, niech się następne pokolenia dziwują :)

      Usuń
  5. Zamykam oczy. Włączam muzykę,czuję się jakbym już gdzieś ją słyszała. Wciągają mnie nuty, jedna, druga, trzecia, nakładają się na siebie,przybliżają,oddalają-brzmią. Głośniej, ciszej, mocniej, wyżej. Rozpoczynam wędrówkę po wewnętrznych strunach. Zbieram wszystkie kawałeczki po drodze jaką przemierzam z muzyką: wzruszenia, kwiaty, zapachy, chwilowa bezwonność, westchnienia, drzazgi, igły,sklepienia. Otwieram oczy, dużo tu pamiątek ze wszystkich okresów,najwięcej we mnie. W porcelanie ciepła herbata z imbirem.Na parapecie storczyk puścił pączki:) Dziękuję Małgoś za tę piękną muzykę i wędrówkę..♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez muzyki trudno się pozytywnie nastroić, wyzdrowieć... więc moja miła, nie daj się! Dbaj o siebie!

      Usuń
    2. Tak jest!! grzecznie słucham;*

      Usuń
  6. wielkanocnik co to?
    grudnik? to ochłodzenie u Ciebie
    znikanie, zanikanie, przemijanie,.... to listopada czas

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grudnik to grudnik, wielkanocnik to wielkanocnik, różnią się kolorem kwiatów. I ja już nie wiem który jest, który, a kwitną teraz, jeden i drugi :) więc... robią co chcą

      Usuń
  7. Dlaczego grudnik nie nazywa się bożonarodzeniownik? Tak tylko pytam. U mojej mamy jest jeden i drugi. Nigdy nie zastanawiałem się nad kwiatami. Małgoś dotykaj, będziesz miała piękne muzeum, pełne nosorożców, ozdobnych kamieni, aż żałuję, że tego nie doczekam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie nie, ja się do muzeum nie nadaję, Ty sobie nawet tak nie żartuj :)

      bożonarodzeniownik - miałam nawet problem z napisaniem tego, a co dopiero z wymówieniem :)

      Usuń
  8. ja jestem za staroświeckością, taka czysta nowoczesność kojarzy mi się z płytkością, może niesłusznie? Może dlatego, że przeszłość, historia to korzenie, fundamenty, więc trudno budować coś nowego bez podstaw. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba nie jest tak, nowoczesność i tak ma swoje korzenie w tym, co było, bo bez tego raczej byłaby niczym. To od nas zależy jak umiejętnie połączymy ze sobą wszystkie elementy. Świat się zmenia, z nami, czy bez... więc lepiej mieć wpływ na to, co po sobie zostawiamy naszym dzieciom, wnukom.

      Usuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.