poniedziałek, 1 września 2014

Drogi pamiętniku


Atlantyk 


Mój kocie, dzisiaj pierwszy dzień września. Już dawno skończyliśmy ze szkołą, z porannym zakrywaniem twarzy, odrywaniem siłą rąk od poręczy. Czas na warzywa i owoce sezonu. Lecą jabłka, na clvados, szarlotkę, do ryżu, cydr. Później cukinie, pomidory. Marta szuka lasu. Jest nam potrzebny, jak grzyby. Bez robaków, muszek, czegoś jednak jest więcej. Pojedźmy do Sligo, może wiatr zrzuci z nas mrówki, oderwie czarne myśli. Nucimy zapomniane melodie, gotujemy zupę z soczewicą, kiedy zaczynam śpiewać ulubioną arię, przeszywa mnie wiatr. Jeszcze nie wiem, ile w tym bólu.


33 komentarze:

  1. Muzyka ostatnio bardzo mnie rozkleja, widać taki czas.
    Przyłączyłabym się do Ciebie...w sumie kiedyś kobiety spotykały się w domach i robiły wszystko razem, może to przeganiało czarne myśli?
    Ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, pamiętam rwanie pierza u mojej babci, schodziły się wszystkie sąsiadki :*

      było w tym coś magicznego

      Usuń
  2. Kocham początek września. Niby to jeszcze lato, ale jesień już pokazuje kto tu rządzi - moja ukochana jesień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a u mnie dopiero czerwienią się pomidory! :P

      Usuń
  3. coś magicznego.... spotykać się z ludźmi, tylko nieraz gdzie ich znaleźć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasami nie trzeba ich szukać :)

      Usuń
    2. Mam cydr na wieczór, posmakuję z poezją.....

      Usuń
  4. Obserwuję, bo... "gdy wrzesień bez deszczów będzie, w zimie wiatrów pełno wszędzie". ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nooo tak, nie lubiesz wietrznych dni, rozumiem :)

      Usuń
  5. Kochamy teraz, kiedy nie ma szkoły, jesień. Jest pełna i soczysta jak rumiane jabłko :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ladne, Tez lubie jesien. Najbardziej. Chyba...

    OdpowiedzUsuń
  7. My "już dawno skończyłyśmy ze szkołą, z porannym zakrywaniem twarzy ...." ale urosła nowa, mała istota.... wczoraj zgubił pierwszy ząbek i czeka na "wróżkę zębuszkę, a dzisiaj idzie do szkoły i .... szczęśliwy nie jest z tego powodu...
    Koniec ze szkołą, koniec z pracą ... moja jesień jest też bogata w owoce ....:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, trzymam kciuki za Twoją ukochanę istotkę :) i samych przejmności :)

      Usuń
  8. Faceci też się schodzili w jesienne i zimowe wieczory. Pamiętam takie chwile u mojego dziadka, gdy na przełomie lat 60. i 70. przychodzili sąsiedzi i opowiadali o dawnych czasach, duchach, masonerii. Zwłaszcza gdy mowa była o duchach, to wciskałem się w kąt, by za plecami mieć tylko ściany. Nie wiem, czy ich pogawędki przepędzały złe myśli, ale na pewno przenosiły w inny czas... inny wymiar.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, te czasy minęły bezpowrotnie...

      Usuń
    2. To se ne wrati? Będzie coś innego :) Ale was wzięło na wspominki, a tu słońce świeci i lato jeszcze trwa...

      Usuń
  9. Myślę sobie, rozmnażając kolory w oczach, że jesień na płótnie wymaluję. Bezwietrzną, bardzo przestrzenie i tylko dla Ciebie, jak lubisz. lekki wiatr tylko myśli Twoje uniesie do góry. Wczorajszy dzień, mogłoby go nie być...
    Najpiękniejsze grzyby rosną w zapomnianym lesie. Wędruj Małgoś...im ciaśniej wśród drzew, tym jaśniejsze myśli ...nasiąkną spokojem. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) bywają dni, których mogłoby nie być, ale... no właśnie :) kiss miła

      Usuń
  10. Siłą odrywanie rąk od poręczy, przypomina gwałt jaki co dzień rano zadawałam własnemu synowi zostawiając go w przedszkolu. brrrr....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, pamiętam przeprawy z moimi dziećmi... dobrze, że one szybko zapomniały :*

      Usuń
  11. Czasami tęsknię za jesienią pod znakiem wykopków ziemniaków, całą rodziną, z ciotkami i sąsiadami na tzw odrobek. Jedzenie zabierane w pole, bigos, chleb, kiełbacha, pomidory i szarlotka w ogromnych ilościach, jedzone na miedzy... Zmienia się jesień ciągle...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy moi góralscy dziadkowie odeszli, skończyły się te wszystkie czynności około wiejskie... ja się zmieniłam, moja rodzina... Teraz przyglądam się innym ludziom, ich jesieniom.

      ściskam

      Usuń
  12. kolejny wrzesień, zawsze kojarzy mi się ze zbliżaniem się do zimy i oddalaniem od lata, a to przecież jeszcze lato ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Piekny Twoj wrzesien, Malgosiu. Dzieki za komentarz, Mira jest himalaistka, uwielbia wysokosci.

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.