środa, 26 marca 2014

Wyimki z listów

Rafał Babczyński

Czasami dostaję pytania.


Sas*: Jakie możliwości artystyczne otwiera dla poety posługiwanie się wersem dłuższym niż dwadzieścia sylab? 
Innymi słowy, co może zyskać przekaz poetycki zapisany prawie poetycką prozą?


Małgorzata Południak: Kiedy zaczęłam pisać wiersze, zapisywałam je krótką frazą. W prozie ciągnęłam wielokrotnie złożone zdania, jak myśli przed snem. Urywały się i rano nie wiedziałam, co dalej. Krótka fraza wynikała z pośpiechu, nie miałam konceptu na dłuższe myśli, obrazy. Robiłam się nerwowa, traciłam wątek. Dużo mówiłam, za dużo. Podróżowałam, wypełniał mnie chaos, przystanki, szybkie noce. Do tego stopnia, że myśli zapisywałam równoważnikami zdań. Po wydaniu książki okazało się, że czas na otrzeźwienie. Tamte wiersze zrobiły się odległe, stałam się małomówna, zaczytana, zajęta. Ucieczka w świat, który nie mieści się w dłoni, jest ciekawsza. Krok po kroku zaczęłam wypróbowywać różne warianty recepcji bodźców, przez które nie mogłam spać. Zrezygnowałam z tłumu wokół siebie, a rozbudzoną ciekawość kończyłam narracją, albo monologiem. Narracja daje poczucie wolności, pewien rodzaj decyzyjności.

Świadomość niebezpieczeństwa, że nie mieszczę się w przyjętym kanonie wydała mi się zwyczajnym truizmem, bo kto ma dzisiaj rację? Mieszkam w Irlandii, czytam Becketta, Joyce'a, Shawa, Yeatsa, etc. W Irlandii każdy jest poetą i muzykiem, jak w Holandii każdy jest malarzem, to nic nadzwyczajnego, wyjątkowego?! Nie współcześnie. Wielu moich polskich znajomych mówi do mnie, pisze, "skróć frazę", "pozbądź się słów", "zminimalizuj". Każdy przekonuje do swojego sposobu pisania, widzenia świata. Niewielu z tych ludzi spróbowało mnie poznać, niezrozumienie jest skazą, jest problemem czasu, w którym żyjemy. W moich wierszach zajmuję się odnajdywaniem pewnego modelu życia. Nie chcę nikomu dorównywać. Poszukuję harmonii, wewnętrznie mierzę się z tym, co mnie otacza. Tego się nie da wyrazić wymknąwszy się z biura, na światłach, na lunchu, czy w kolejce do kina. Jestem osobą śmieszną, ale zarazem potwornie despotyczną, całe życie zdobywałam nad kimś przewagę. Nie mogłam i nie chciałam sobie pozwolić na używanie słów, "nie umiem", "tak, dostosuję się”. Konsekwentnie karmię czytelnika rybami z oceanu. Pobudzam ich pragnienie, dziwności, odrywam od zgorzknienia, najróżniejsze uczucia, które w literatach powodują lęk przed śmiesznością. Żeby zakryć siebie, należy pobudzić metafizyczną obecność czytelnika w każdym wersie. Tym się zajmuję. Ciągnę frazę, jak osioł z pobliskiego pola wpatruję się w krople deszczu. Tu wszystko jest z wody i grymasów, gestów, bez słów, bez akrobacji. Jeżeli widziałeś taniec irlandzki, powinieneś wiedzieć, że pewność siebie osadzona jest w autosugestii. Pozbywając się pazerności, z łatwością sięgasz po czytelników, którzy mają dość kiełkowania w ciepłym słońcu. Dość tkliwych wzruszeń. Jeżeli ktoś ulega złudzeniu, że czytelnik przeczyta wszystko, myli się. Najpierw budowałam zdania oszczędnie stosowanymi środkami stylistycznymi, dzisiaj po prostu zapisuję myśli. To nie jest paplanina, piszę w ciszy, w ukryciu, czasami w strachu, wciąż poszukuję sposobu na wyrażanie siebie. Tego już nie da się w dwudziestu sylabach.



*Sas - 1965, nauczyciel, pszczelarz, poeta, współtwórca grupy "Poet Poet", pisma "Karton", współpracownik pisma "Rita Baum", w którym prowadzi salon odrzuconych, zwany "Poczta Poetycka". Stale publikuje we wrocławskim roczniku SPP "Pomosty", co kwartał czyta wiersze z poetami ZLP w KMiL we Wrocławiu, od 2004 prowadzi happening poetycki na grobie Wojaczka, który zakończy się w 2015 roku. Zadebiutował w 2001 roku tomem "Komentarze". w 2014 roku 5 wierszy do muzyki Rafała Augustyna zostanie wydanych po polsku i angielsku w formie dodatku do Jego płyty. Zwolennik literatury zaangażowanej w sprawy doczesne.


33 komentarze:

  1. Tylko nie 20 sylab. Jeśli słyszysz, że nie mieścisz się w przyjętym kanonie, to jest to dla mnie najlepsza informacja z możliwych. pozdrawiam p.s. Ciekawie piszesz o sobie/swoim pisaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, to jest zawsze jakiś wybór, pewnie kosztem czegoś innego, może coś się we mnie zmieni, może będzie inaczej, na razie jest tak.

      Dziękuję Darku :)

      Usuń
    2. Zawsze jest jakiś wybór. Ty nie odcinasz kuponów i nie odrysowujesz mniej lub bardziej sprawnie "szablonów". Za to właśnie cię bardzo podziwiam

      Usuń
    3. Dziękuję, że jesteś Darku :) Pozdrawiam ciepło

      Usuń
  2. Rzadko czytam coś co pozwala mi poszerzyć horyzonty, poznać poglądy autora na poezję i na samego siebie. Po prostu nikt tak nie pisze albo nie mam szczęścia na to trafiać. Bardzo się cieszę, że przeczytałem ten przekaz. Potrafię wyciągać wnioski, czytając wybierać smaki dla siebie. Dzięki...

    Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupuj "Literaturę na świecie", oczywiście "Elewator" i wiele innych czasopism literackich, myślę, że wtedy poznasz inne poglądy, możliwości :)

      dziękuję za poczytanie

      Usuń
  3. Lubię wszystko co nie przystaje do schematów. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. 20 czy 13; lubię ryby z oceanu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) z oceanu czasami wychodzą potwory, ale można nad nimi zapanować :)

      Usuń
  5. właśnie wyjaśniłaś mi coś, co mnie nurtowało. uwielbiam Cię słuchać
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, odkryłam się, wiem, że oberwę :)

      Usuń
  6. Miło poznać Cię od drugiej strony, która ciągle jest tą pierwszą. A mianowicie jesteś czystą poezją. Tylko nikogo nie słuchaj! Sięgasz gwiazd. Twoje wiersze czuję, przeżywam, nie interesuje mnie skład ani określona ilość. Jestem zachłanna wzruszeń, które wywołujesz.
    Uściski pełne słońca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ewo, właśnie, chodzi o ten rodzaj zachłanności. Pozdrawiam ciepło i ściskam słonecznie :)

      Usuń
  7. krótkie wiersze dają do myślenia i zmuszają czytelnika, żeby sobie dopowiedział to, co niewypowiedziane, ale jak dla mnie czasami są za suche. lubię Twoje słowa niezliczone, bo one dodatkowo malują piękne obrazy i tworzą magiczną otoczkę. poza tym doskonale Cie rozumiem, bo zawsze byłam ganiona za gadulstwo, a w szkole polonistka załamywała ręce, kiedy miała przeczytać moje rozprawki :)) w końcu zagroziła, że jeżeli maturę napiszę na więcej niż 3 strony, to mnie udusi. i tak musiałam się nauczyć skrótów myślowych :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam odwrotnie. Lubię mieścić się w siedemnastu sylabach wiersza. Do czytania natomiast aprobuję każdy styl. Ale musi mi coś przekazywać. Więc siedzę sobie u Ciebie i wyławiam te "ryby z oceanu".

    Pozdrówka :)

    OdpowiedzUsuń
  9. "Żeby zakryć siebie, należy pobudzić metafizyczną obecność czytelnika w każdym wersie" i tak lubię najbardziej.
    Wprawdzie moje pisanie jest wciąż jakby zaprzeczeniem tej myśli, ale widocznie u mnie jeszcze nie ten etap :)
    Fantastycznie precyzujesz swoje pisanie. Z wielką przyjemnością czyta się taką analizę.
    Pozdrawiam
    Em

    OdpowiedzUsuń
  10. Ty chyba cała jesteś wierszem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oczywiście, to właśnie jest "schronienie w sztuce, jedyna wieczność, na jaką możemy liczyć." Wyrażanie siebie, konsekwentne łowienie rybek w oceanie - w twoim przypadku wiedząc, że czytelnik chce być nimi karmiony:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Danko :* sprawiasz, że człowiek chce dalej i dalej...

      Usuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. gdy człowiek ewoluuje, także albo przede wszystkim w myślach, nigdy nie jest nudny. Pozwala odkrywać się na nowo nie zatracając całej istoty siebie. Nie wystarczy skrócić/wydłużyc frazy by zauważyć zmiany w sobie, to dla mnie raczej zmany kosmetyczne, które upiekszają, wygładzają, może nawet wzbogacenie warsztatu twórczego, ale cóż z tego? Ja czytam wciąż Ciebie niezależnie, co w formie swoich wypowiedzi zmienisz.
    Czasem wracam tutaj po wielokroć, czytam, analizuję, co autor miał na myśli, by na koniec zostawić kilka słów, wydaje mi sie, że mądrych, ale tak wcale nie musi być. Czasem czytam komentarze innych niewiele z nich rozumiejąc, bo co innego czuję, ale to nic, to pobudza do zastanowienia, do podziwu, do własnego szczęścia też... Eeeeee takie tam moje rozmyślania:) Uwielbiam Cię i tyle

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iva, przegapiłam komentarze. To jest tak, że ludzie uczą się siebie nawzajem, jak się kogoś polubi, jest łatwiej. Wciąż poszukuję... ściskam i to uwielbienie jest wzajemne. Dziękuję :)

      Usuń
  14. Jesteś wielka Małgoś, strząsasz ze mnie kurz swoimi słowami. Pozostajesz indywidualistką, nie da się Ciebie doścignąć, zatrzymuję się zawsze na Twojej drodze. Tuż za Tobą w swoim kierunku zmierzam, a Ty słowa ustawiasz, jak drogowskazy. Cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię jak jesteś, bo to powoduje we mnie pewien rodzaj pewności :) ściskam ciepło :)

      Usuń
  15. Różne długości frazy ukazują różne stopnie koncentracji świadomości. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest Pawle, pozdrawiam ciepło

      Usuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.