środa, 15 stycznia 2014

W połowie



Cisnę w siebie cytatami Borgesa, szczególnie o uldze. Nie jestem dość stara, ani dość młoda. Kim jestem w skórzanych butach, bojówkach, w rękawach swetra ślady łokci. Kapelusza nie noszę. Myślę, że wiatr już na tym zarobił dość. Pragnęłam zrealizować kilka zamysłów. Tu mi śpiewa, tam śpiewa. Czuję się jak śmietnik. Nie, nie, dość. Śpiewam jako głos pierwszy, drugi i trzeci. Jak się postaram, mogę robić za baletnicę. Matyldo, nie śmiej się, mogę! Czego chcieć więcej, kiedy chaos jak skomplikowana siatka dźwięków pokrywa wszystko dookoła. Nie mam tyle alkoholu, żeby zapomnieć jak mogłabym się w nim odbić. W oczach, w dłoniach. Idź za mną. Noo i nie idzie. Tak to właśnie wygląda. Każda noc tak samo. Dzień, noc, dzień, noc. Zabawne, że kupujesz maślankę, a zapominasz pocałować mnie na dobranoc. Teraz przytuliłam głowę do głowy. To nie jest krew, to mnie nawet nie denerwuje. Następne zdjęcie i następne. Pornoobrazki, które noszę gdzieś tam w sobie. Dziwisz się, że potrafię przełknąć każdą uwagę, koncert życzeń, wahnięcie. A nie rozumiesz, że w pośpiechu można zgubić klucz, miłosne listy, siebie. Pulsujące światło w ogrodzie zanika. Jest już dość późno. Nie znajduję w sobie nic nowego, a miałeś pamiętać. Miałeś ze mną śnić, odchylać się, przechylać, sprawdzać ustami czy oddycham. Później zapomnieć i iść wypełnić się wodą. Nie mogę się tym zajmować, nie mogę przyglądać każdej dupie, która ogląda się za tobą. Wszystkie są koszmarne. Będziesz o nich śnił. Zrozumiano?! Tak kurwa, będziesz śnił i modlił się, żeby mi się odwidziało. Żebym w końcu usnęła i zapomniała wszystko naraz.

21 komentarzy:

  1. Wiesz Małgoś? Chyba dojrzałam już do czytania Ciebie, owszem, poczytać, to sobie zawsze mogłam, ale nie zawsze tak trafiało do mnie, jak to się dzieje ostatnio. Nie oszukujmy się, piszesz inaczej, nie takie tam, pierdu - pierdu, zawsze jasne i klarowne, Ty pozwalasz interpretować swojemu czytelnikowi, zostawiasz dużo domysłów, o wyobraźni która rusza na start przy pierwszych Twoich literach już wspominałam...ale to właśnie ona tu dla mnie ważna, uwielbiam czytać obrazami...coraz bardziej w Ciebie wsiąkam. Dziękuję. Myślę sobie czasem, że myśli się ocierają, nie wiem jak, w snach...czy jak, ale wszystko mi się tak bliskie ostatnio wydaje, jakbym już z tym obcowała. Zaczarowałaś mnie jakoś??? :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze wydawałao mi się, że wpisaniu należy zachować przestrzeń, oddech, zostawić czytelnikowi niedopowiedzenie, dla własnej korzyści, przyjemności interpretacji. Jedni biorą inni nie, cieszę się, że bierzesz :* ściskam

      Usuń
  2. tak to normalna kolej rzeczy, każdy wiek ma swoje prawa! Nie ma co się denerwować.

    OdpowiedzUsuń
  3. O tak , w pośpiechu można zgubić siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. jak wyczuć moment w którym zaczyna się gubić siebie.
    bo to nie dzieje się tak z dnia nadzień z pulsującym, ostrzegającym, pomarańczowym światłem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To światło powinno być połączone z dźwiękiem, może wtedy bym nie była taka nierozgarnięta

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że już Ci przeszło :*

      Usuń
  6. Kwiatu miąsz zieleni tli nadzieji. Kąlcem czerwieni opuszkiem niewiedzy.Natura walczy zmysłowości niegrzesznej ludzkiej miłsnej tkliwości.Romantyzmem nadaje sens ludzkiej wrażliwości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmysłowością wrażliwością zabarwioną romantyzmem chonoru człowieka rozumowanięm ufności przestrzeganiem prawa rodziny .Mężu Ja żyję.

      Usuń
  7. piękne zdjęcie. może nasz też zakwitnie.
    x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to był chyba grudnik :) ale on kwitnie kiedy ma ochotę :)

      Usuń
  8. Czasami chciałabym zapomnieć. A czasami wręcz odwrotnie. To pamięć czyni mnie tym kim jestem:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedy się zapomina pocałować na dobranoc, to już niestety inny wymiar związku. A podobno wystarczy całować 2 min dziennie i związek rozkwita jak kwiat:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Borges jest mięsisty i gesty od myśli.
    Nasze odbicie w chaosie, jak doskonale to ujęłaś - czy i Ciebie zadziwia za każdym razem?
    To trochę jak zabawa na trampolinie.

    Tyle wątków. Czytam i czytam. Ale co Ci się będę tu rozpisywać...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za każdym razem odkrywam nowe, to jest niezwykłe. Czasami zastanawiam się, po co w ogóle zabieram głos. Przecież wszystko zostało już napisane... buziak ciepły

      Usuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.