czwartek, 16 stycznia 2014

prywatne wiadomości



- jakaś babka napisała ci, że zadajesz sie z burakami?
- nie, że mam się nie sprzymierzać z burakami
- a to jakaś różnica
- nie wiem, to zależy od buraków  

22 komentarze:

  1. Ja tam nic przeciwko burakom nie mam, zwłaszcza w postaci dodatku do dania głównego :))
    A pieczone ponoć są pyszne.
    Tak więc i z burakami (po odpowiednim potraktowaniu) da się wytrzymać jakoś :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Stawiam na buraki! Potencjalny kryzys intelektualny nie zagraża.Ostatnio próbowałam buraczków z chili ;)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię buraki na parze, ale i takie, które specjalnie zakwaszone służą do zrobienia prawdziwego barszczyku... bez chemii i innych świństw:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. buraki tylko w postaci surówki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. burak zawsze będzie burakiem,
    jeśli coś zależy od buraków to współczuję i popieram babkę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spokojnie, zastanawiam się właściwie, kto w tym wszystkim jest burakiem, nie lubię określania ludzi w taki sposób.

      Usuń
  6. hahahaha, a buraki są takie dobre i zdrowe:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Burak czerwony jest to warzywo niezmiernie ważne i pełne skarbów nieznanych większości.

    :))

    OdpowiedzUsuń
  8. a ja mam od kilku lat, takie prawdziwe z ogrodu Pani Otylki. Zrobiłam kilka słoików z buraczków kupionych ze sklepu, ale nie chcą ich jeść. Tylko te ogrodowe im smakują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w tym roku posadzę buraki na miejsce :)

      Usuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.