wtorek, 26 marca 2013

eleWator 3 - Oburzeni

http://www.elewator.org/aktualny-numer/


Za rogiem 

Meble mi nie stroją, obrazy się nie mieszczą, muzyka gra, wszystko w głowie. Wszystko przez to, że pracuję, uczę się i piszę z dnia na dzień. Nie silę się w siłowni na żadne gadki literackie ani filozoficzne, facet patrzy na mnie groźnie, więc kładę się i ćwiczę. Jestem coraz lepsza, on głównie mnie krytykuje, więc się nie szarpię. Swoje wiem. To znaczy: mamy ze sobą współgrać, współpracować, że też w życiu współpraca zawsze kończy się zbyt szybko. A powodów jest wiele, tak. Moi oponenci głównie narzekają. Na brak reklamy, brak pijaru, brak dobrych liryków, smakołyków, kasy. Głównie kasy, bo do reszty się nie nadają. Taki jest ten kraj, nieuważny i nieważny. Dlaczego dopiero z dystansu widzimy to, co robimy, co nie jest poezją, malarstwem, grafiką. No właśnie, dystans - brzmi głupio. Jednak, aby właściwie widzieć, należy nazywać rzeczy po imieniu. Dzisiaj umarł Paddy, tak, umarł po raz kolejny. Paddy jest wszystkim i niczym. Bo weź określ faceta średniego wzrostu, ryżego, muskularnego, w stanie uśpienia. Albo szklankę whiskey - Paddy, z lodem lubię wyjątkowo. Bo nie zrzędzi, nie maluje, nie pisze, nie odzywa się i nie denerwuje ludzi, może oprócz konkurencji. Paddy nie jest zaściankowy, zobaczysz go, jeżeli tylko zechcesz spojrzeć, chociaż po czterech szklankach człowiek, choćby przyglądał się nie wiem jak długo, i tak wyjdzie na czterech. Tu się nic złego nie dzieje, nic. Taka mała stypa, trudno właściwie określić jak mała i jak długo potrwa. Kto go zobaczy za rogiem, kto bardziej czuje się bezpiecznie i gdzie. Czy bycie martwym cokolwiek gwarantuje? Te wszystkie licencje, prawa autorskie, innowacje, e-booki, języki. Obrona języka? Też coś. Poeta, im bliżej grobu, tym szczęśliwy z każdego ściągnięcia z sieci. To udostępnianie ma swoje korzyści. Nie sposób pisać o śmierci, kiedy człowieka nikt nie zna, kiedy nie interesują się nami, malarzami, muzykami, nikim. Nie pytaj mnie o nic. Nie wiem, czy za pięćdziesiąt lat będzie głośno o rozmyślaniu czy o Zen, a może o niczym. Rymy będą w modzie, tak, prosty zapis w stu osiemdziesięciu znakach, ze spacjami i bez polskich znaków. Okazuje się, że polskie znaki to przekleństwo, w wymowie i w piśmie. Kiedy Paddy wraca do życia, zadaję mu proste pytanie: zjesz jajka na twardo czy na miękko? No i zaczyna się. Jak szybko można się cofnąć, wymazać? Tak, wolę pisać opowiadania, nieszczególnie dla dzieci. Wolę nie skupiać się na szczególe, a jajka to szczegół. Miękko poproś Paddy'ego, żeby ci powiedział, jak jest dzisiaj? Dzisiaj ważne, aby na śniadanie był bekon, jajka i fasolka. Taka publiczność nam rośnie. Dorosły mężczyzna nie powinien pić mleka. Bo zamiast mózgu tężeje mu budyń o smaku pełnowymiarowym lub tłustym. Debiutant, wieczny debiutant, autor książek literackich, krytycznych, chłopiec. Paddy powiedział, że mężczyźni się obrażą. A niech obrażą! Myślę o lodzie. O czym to miałam napisać? O malarstwie. Dokładnie to nie wiem, kto ma na mnie wpływ, oczywiście można naśladować ptaki, owce i krowy, gdy tymczasem tematy powinny dotyczyć ludzi. Wrastać w siebie i poruszać. Śmierć zbliża, pewnie wtedy naprawdę dzielimy się czułością, oni się dzielą bardziej, oni - malarze. Pisarz zawsze musi klarowniej. Czy doczekam, kiedy ten chaos w końcu zniknie? Czy nie może być tak, że rzeczywistość, realizm zdefiniuje się podobnie i odpowie na proste pytania. I dlaczego amerykańskie są lepsze, ciekawsze, łagodniejsze, celne? Właściwie nie mogę się połapać, czy chodzi o wygrzebywanie z popiołów, czy grzebanie. Proszę odegraj się i wskaż mi autorytet. Chciałabym, aby ktoś miał na mnie wpływ tak samo, jak ja mam wpływ na smak sadzonego jajka. To wystarczające w czasie i przestrzeni określenie poglądów. Jest wielu dobrych poetów, o których nikt nie przeczyta, malarzy, których obrazów nie obejrzy żaden marszand. Formalnie tak naprawdę chodzi o wpływy, ten poleci tego, tamten tamtego, zmieni się forma, wyczyści język. Dawka emocji zbyt hermetyczna, aby komuś zechciało się skupić na zbliżeniu do sedna. Z całą pewnością ruch, o którym ciągle nie napisałam słowa, jest anonimowy, pozbawiony życia prywatnego, żaden z nich nie został malarzem, ani pisarzem. Społeczność, o której nikt nie słyszał dziesięć lat temu.

eleWator można kupić w każdym Empiku lub na stronie wydawcy http://www.elewator.org/aktualny-numer/

14 komentarzy:

  1. Ja nawet na smak jajka nie mam wpływu droga Margaret, ale za to mam wpływ na to(o proszę, nawet na mały rym mi się zebrało)żeby sobie na spokojnie Twoje teksty czytać -choć dzieje się to na marnej telefon nie w środku centrum handlowego. Trzymam kciuki za nieznanych nie tylko poetów, żeby tak kiedyś stali się perełkami, a Tobie życzę trochę spokoju i życzliwego spojrzenia trenera😊
    P. S: lubię polskie znaki 😁

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jednak masz wpływ, a wpływ na smak jajek przychodzi z czasem. Kwestia wprawy.

      Uśmiechy posyłam

      Usuń
  2. I jak tu pogodzić twórcę, który nie chce, by go ściągano za free z twórcą, który marzy, by zaistniał w sieci poprzez największą liczbę ściągnięć jego dzieła?
    Ja myślę, że trudno jest o jeden autorytet, jakkolwiek każdy - w sensie wielu, próbuje znaleźć ten najbliższy sobie. Niektórym się to udaje, niektórym. A ruch w przyrodzie jest potrzebny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielu dobrych artstów nie zostanie nigdy odkrytych, z kilku powodów. Spójrz na czasopismo "Zeszyty Literackie", czytam je od 25 lat. Ci sami ludzie, w ciąż i wciąż. Hermetyczne środowisko, a jednak nie przestaję się temu przyglądać. Postanowiłam, że w sZAFie nigdy tak nie będzie. Nie wiem, może wychodzą z założenia, że hermetyczność równa się elitarność? Tylko czy rzeczywiście?

      Usuń
    2. przyjęło się, że elitarność ma być zamknięta, by nie być narażoną na wpływy z zewnątrz, na dopływ niepowołanych sił, przecież musi być napływ świeżego powietrza, by nie wdarła się zgnilizna.
      Zauważyłam np. na stronach dla ludzi, którzy chcą pisać i zaczynają pisać opowiadania, wiersze etc. hermetycznie zamknięte drzwi. Co najwyżej Ci nowi "dopuszczeni" są do krytyki ich własnych prac, krytyki tak naprawdę z prawdziwą krytyką niewiele mającej wspólnego. Natomiast wyraźnie w niej czuć dowartościowanie się by nie rzecz onanizowanie się krytykujących. Wyraźnie czerpią z tego radość. To jest obrzydliwe i trudno doszukać się sensu strony publicznej.

      Usuń
    3. Ostatnio zlinczowało mnie kilka osób za moje wiersze, równocześnie w dwóch serwisach, pewnie nawet byli to ci sami ludzie. "My jej pokażemy" - tak mniej więcej to wyglądało. No i pokazali, pokazali w jakim są miejscu... Iva, róbmy swoje, ściskam.

      Usuń
  3. Dokładnie tak myślę: chodzi o wpływy. Smutne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Może to przypadek, ale słowo mourning jest tak podobne do słowa morning. Może szybko się przeistoczy?
    Na tyle spraw nie mamy wpływu ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mamy, ale inni mają, może pod naszym wpływem mogłoby się wiele zmienić. Wciąż bierni, godzimy się, godzimy i godzimy.

      To nie wyrzut, gadam i gadam, szczerze to oprócz czytelników mojego bloga, nikt tych moich wypowiedzi nie czyta.

      Więc wielki szacun M.

      Usuń
  5. Przyszłam Cię poczytać, chociaż boli mnie głowa i wszystko jest na nie. I widzę, że daleko jestem za Tobą. Nie brak mi liryków, brak mi czytelników. Brak wrażliwego odbiorcy. Współpracy też się jeszcze nie nauczyłam, bo nie mam współpracownika. Ale wiesz, czasami, nocami, zastanawiam się, jak to jest, kiedy codziennie nie można się rozkładać we własnym łóżku, ale układać, dopasowywać, współpracować, igrać, współigrać, żeby nie obudzić, żeby zbyt głośno nie zamruczeć.
    Mruczę zatem cicho w stronę Twoich słów, bo one mruczą do mnie przyjemnie. Po kociemu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko przed Tobą, więc bądź cierpliwa. Wychodzenie poza siebie to długi proces :)

      Usuń
  6. Todayornever ma rację, to kwestia wrażliwego, uważnego, albo wogóle odbiorcy, bo ten ostatnio ogranicza się do klikania w "LUBIĘ TO" pod czymś czego nawet nie przeczytał, nie obejrzał, ale za to pod czymś, co już zostało "zalajkowane" przez 100 innych osób.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale widzisz, z tej setki trafi się jednak ktoś uważny, i dlatego warto...

      Usuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.