środa, 31 października 2012

Teraz widzę, że byłam wielką optymistką




Coś mnie ostatnio nosi. Word irytuje, nie mogę edytować tekstu w sposób w jaki bym chciała. Tak to bywa ze mną. Nosorożce są leniwe o tej porze i najchętniej zasypiają na stojąco. Ze zmęczenia, z braku mnie, ogólnie zima. Kasza jaglana na wszystko, w trzech smakach - słonym, słodkim i nijakim. Najważniejsze jest prażenie w rondlu, tylko trzeba uważać, żeby się nie spaliła. Osobno prażę słonecznik, orzeszki pinii, pestki dyni i sezam. Jestem uzależniona od ziarenek. Kupiłam na allegro pomarańczową chustkę w białe czaszki. Ku pamięci!

29 komentarzy:

  1. Mam podobny nastrój, zupełnie nie mogę sobie znaleźć miejsca.
    Liczę na lepszy czas...
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wróci, zawsze wraca - my optymiści już tak mamy :)

      Usuń
  2. Ja zadowoliłem się jajecznicą na pomidorach:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tutejszy wieczny niedomiar promieni słonca chyba doskwiera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie, słońca mam wystarczającą ilość... zmarła Chustka, bloggerka i raczej to mnie dotknęło...

      Usuń
    2. ale Chustka miała przesłanie: łeb do słońca!
      Mimo wszystko!:)

      Usuń
    3. Przesłanie przesłaniem, życie mnie gorączką dotknęło, pewnie mi przejdzie, razem z anginą :P

      Usuń
  4. lepiej być optymistą niż pesymistą Małgoniu:) zostań przy optymiźmie zostań zostań zostań
    optymistycznego buziaka Ci wysyłam :):)
    rafał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pewnie, pewnie, zostanę :) buziak zwrotny

      Usuń
  5. robisz dyniowe lampy? w tej chustce ofkors

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo czasu spędzam w łóżku z powodu gorączki - nie chce mi się, kompletne wyautowana jestem

      Usuń
  6. Ściski, Małgoś, ja w pracy, chwila rozleniwienia przed wolnymi dniami. Nosorożcom powiedz, że to minie. :*
    retes

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pozbierałam towarzystwo z łóżka, u nas dzisiaj zabawa i psikusy, szykuję dla dzieci słodycze...

      Usuń
  7. Pomarańczowa chustka w białe czaszki. Ciarki mnie przeszły, choć pomarańczowy to kolor pełen życia.

    Zdrowiej Gosiu. :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale kominek jak u prezesowej, trzeba do przodu, przetrwać

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja wcinam szarlotkę z lodami, mimo, że od dzisiaj, to już nie miałam jeść słodkiego z całą pewnością. Choć przez kilka dni! A co tam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszłam na pocztę z młodym po znaczki, kupiliśmy po ciastku cynamonowym i piję kawę... kij z anginą :P

      Usuń
  10. oj no ciastko cynamonowe! lubięlubięlubię

    po-zdrówko
    cicho

    OdpowiedzUsuń
  11. nie bagatelizuj anginy Malgoś!

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdrowiej zdrowiej! Angina to okrutne cholerstwo.
    A w czas Samhain podobno szczelina się otwiera między światami i różne różności się mogą dziać. Schowaj w kufrach swoje słowa!

    OdpowiedzUsuń
  13. buziaki, zdrowiej Małgosiu!

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.