wtorek, 30 października 2012

w jedną stronę




po czasie przyszło strupienie
podzielone gliną która w deszczu zakwitała
kiedy paliliśmy cygara i drżącymi palcami
wypchałam czym popadnie torebkę
podciągając przy tym pasek wyżej i wyżej

nigdy nie odpowiadaj na pytania
jeżeli nie znasz odpowiedzi

każda opowieść wydaje się zbyt wulgarna
gdy przekręcona urzeka tylko tych
co tęsknią i na nowo powracają do miejsc
urodzenia

w ciemnych ulicach z lotu ptaka
kradzione jabłka bardziej zajmują
niż kieliszek brandy po kolacji
siadamy na tarasie przełykam pieczenie
w gardle bezskuteczny skwar

08.06.2012

8 komentarzy:

  1. z jesienią zwiększa mi się zapotrzebowanie na poezję, pochłaniam ....

    OdpowiedzUsuń
  2. jak można pić takie cós przecie to smród !!!!!!:)
    wierszyk bardo prosty jak na Ciebie ......i moją tępotę :)
    buziak:)
    Rafał

    OdpowiedzUsuń
  3. jesienią to lubię światło świec... łagodzi npaięcie i poprawia nastrój:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy odpowiedź "nie wiem" to odpowiedź?

    Dziwne uczucia wywołały we mnie te jabłka. Kradzione. Tęsknotę za biegiem, za szabrowaniem, śmiechem i słodyczą owoców.

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.