środa, 10 lutego 2010

kofeina




przypomniał rano, jak będzie mnie zabijał,
zejście wyznaczył na piątek, ciut po nieszporach.
znowu piję kawę, tradycyjnie, na siłę woli.
kogut pieje, aż na górze rdzewieją gwoździe.
codzienne czynności — nie musisz tłumaczyć Miłosza.
bardziej zrozumiałam Kunderę. zza opasłych powieści
to żart, choć ocet wypełnił płuca.
dawno nie było tak wesoło.


17 lipca 2009

11 komentarzy:

  1. przyznam, że nie czytałem Żartu, ale przeczytałem wiersz

    piękny

    OdpowiedzUsuń
  2. Holden - myślę, że polubiłbyś Kunderę :) tzn jego pisanie :)

    Małgosiu, Maju, dziękuję miłe :)

    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Margo - ja znam Kunderę:)))))!!!, ale nie cztrałem Żartu

    OdpowiedzUsuń
  4. makabryczny żart... Przejmujący.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam Kundery:( Nie czytalam Zartu:( no do niczego sie nie nadaje:((

    OdpowiedzUsuń
  6. Stardust, no proszę Cię, Żart był tylko inspiracją, więc się uśmiechnij i delektuj makabreską życia :)

    Nivejko, faceci są okropni, tak mnie naszło...

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę, że oto kolejna książka, którą warto będzie przeczytać! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapach świeżutko parzonej kawy pomoże przełknąć i taki żart :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze na blogu są moderowane i pojawiają się po zatwierdzeniu. Zależy mi na przestrzeni opartej na szacunku, uważności i rozmowie wokół treści, nie osób. Wpisy naruszające te zasady nie będą publikowane. Dziękuję za kulturę słowa i obecność.