Purpura tyryjska. Tak mnie olśniło po odcinku o ostatniej siostrze Bennet. Jestem zdecydowanie osobą, która lubi ciemne, nasycone barwy. Przeszukiwałam internet i znalazłam kostkę akwareli w tym odcieniu. Nie pomaga fakt, że mąż ostatnio spojrzał na mój stół pełen farb i już nic nie powiedział. Jego spojrzenie było wymowne. Obejrzałam film Kolory zła: czerń, a wcześniej serial Lauchhammer: Zabójstwo na Łużycach. Przypomniałam sobie, jak bardzo lubię niemieckie filmy i ogarnęły mnie nastoletnie wspomnienia. Kupiłam też bakłażanową bluzę, klasyczny model Adidasa. Córka spojrzała i powiedziała: to teraz możesz pojechać do Berlina na koncert z lat osiemdziesiątych. Dziękuję bardzo, dziecko. Wciąż wierzę w magię. Jestem zakochana w kolorach. Ten odcień bluzy ma w sobie trochę purpury, trochę bakłażana i wystarczająco dużo wieczoru, żeby od razu poczuć się sobą.

kolory zła czytałem. interesujące historie, ale jakoś szczególnie mnie nie zachwyciło.
OdpowiedzUsuńNie mam już miejsca w sobie na czytanie kryminałów, może to przesyt. Filmy i seriale sa spoko :*
UsuńBardzo piękne kolory, sle nie dla mnie nie dla mnie😄
OdpowiedzUsuńNasze buraczki na ścianie by ci się podobały. Właśnie maluje drzwi na stalowy błękit, do buraczków pieknie! Innyglos
Buraczek i owszem, uwielbiam :* Stalowy błekit - fantastycznie brzmi :)
UsuńKolory zła wolę w postaci pisanej, a zauważyła, że w Czerni wystąpiła autorka książek?
OdpowiedzUsuńCzerwień filmowo wyszła chyba lepiej.
Teraz widziałam Fiolet, ale jeszcze nie czytałam.
Kiedyś miałam włosy w kolorze oberżyny, ładnie wyglądały w słońcu.
Kolorowe włosy uwielbiam, miałam najróżniejsze :* Po Twojej uwadze, zerknęłam na techniczkę/autorkę. Pisarze lubią być na moment w kadrze, może nie wszyscy, ale jednak.
UsuńWczoraj obejrzałam Czerń. Czerwień podobała mi się bardziej, ale zdania podzielone, bo moja kumpela bardziej właśnie Czernią się zachwyciła. Stwierdzam, że te polskie kryminały wychodzą nam coraz lepiej. Ale może to też kwestia tego, że już bardzo wielu aktorów nie znam, z tego młodego pokolenia to tylko ułamek, bardziej z twarzy niż nazwisk.
OdpowiedzUsuńOberżynę też kiedyś nosiłam na głowie 😉😄
Spostrzegawczy mąż to nie zawsze zaleta, nie można powiedzieć: "Kochanie, kupiłam to nim cię jeszcze poznałam!" Nawet jeżeli to tylko farby 😉
U mojego męża to nie przejdzie, dużo czasu spędzamy razem i jest uważny, ale mogę sobie tak zażartować, że mam tę kostkę od lat, hehe. Czerwień i Czerń - podobały mi się. I chętnie obejrzę kolejne ekranizacje :P
Usuń:-) dokładnie wczoraj dwa ostatnie odcinki Benetówny i TEŻ mnie ta purpura zachwyciła i w nazwie. do takich ciemnych kolorów potrzeba dużooo dużooo światła. a ja chałupinie chłopskiej mieszkam :-)
OdpowiedzUsuńCzerń zaraz po powrocie zobaczyliśmy.
Mnie tam światło przeszkadza, dlatego tak mi dobrze w czerni.
UsuńObejrzałam "Czerń". Wciągnęła mnie akcja, czyli jest dobrze. Tego drugiego tytułu nie znam, a zaciekawił mnie. Jest na Netflixie?
OdpowiedzUsuńU nas jest :)
UsuńPurpura tyryjska to kolor Bogów:). Zdecydowanie zasłużyłaś na tę kostkę:)
OdpowiedzUsuńKolorowe włosy sprawiają, że mam ochotę poznać taką osobę. Tylko ochotę, bo w nawiązywaniu relacji jestem do niczego:)
M
Rozumiem, z relacjami bywa jak bywa, ale o to chodzi, by móc być, kiedy się może. Tak, ten kolor nie daje mi spokoju :P
UsuńPięknie napisałaś o tym, że ten kolor pozwala Ci czuć się sobą. Dobrze, że wciąż wierzysz w magię i potrafisz tak pięknie celebrować swoje ulubione odcienie. Niech ta magia i miłość do barw trwają...
OdpowiedzUsuńTo trwanie jest ogromnie przyjemne :)
Usuń