poniedziałek, 20 kwietnia 2026

O ludziach

 




Piszę to jakby ktoś przesunął czcionkę w moim ciele o jeden punkt w dół,
litery ocierają się o żebra, robi się ciaśniej niż zwykle.
Ostatnie sny grają we mnie jak kaseta przegrzana od słońca,
lodowiec oddycha ciepłem, aż parują mu brzegi,
a ja próbuję znaleźć dla nas zdanie, które nie zajmie się ogniem od środka.

Mówisz: to tylko woda.
Patrzę. Podnosi się od środka, z miejsc, które miały być bezpieczne,
wypełnia doliny pomiędzy nami, zbiera nasze drobne zaniedbania.
Foliowe szelesty, tandetne refreny, przyklejają się do skóry po wszystkim.
Cytaty. Miały nas ratować, a tylko rozciągają sens, aż pęka jak cienka skóra.

I chcę cię przy tym zatrzymać, na chwilę przed tym, jak sięgniesz
po kolejny łyk, kiedy już wiesz, że to głupie,
a mimo to powtarzasz gest. Tak działa miłość,
trochę wstydliwie i wbrew własnemu odbiciu.

Ludzie śmieją się, ich głosy mają kolor przejrzałej pomarańczy,
pękają w dłoniach, jak zbyt miękkie owoce, a ja stoję obok i uczę się
czułości do tego pękania, do tego, że nie potrafimy inaczej się utrzymać.

Bo przecież każdy z nas choć raz pieprzył świat na stojąco,
z oklaskami niesionymi przez pola, jakby to była jakaś forma odwagi,
a to tylko strach obrysowany grubą kreską, żeby wyglądał na pewność.

Chciałabym powiedzieć ci coś prostego, ale każde słowo się rozgałęzia,
ucieka w definicje, w różnice, które niczego nie ratują.
Sens gubi się szybciej niż oddech, zamienia się w żart,
który brzmi głośno, ale nie trafia w nikogo.

Dlatego mówię: zostań,
kiedy zacznie nas zalewać to wszystko,
po kolana, po szyję, miejsca, których nie nazywamy,
zostań, nawet jeśli będziemy mówić rzeczy niedoskonałe,
jak dzieci, które dopiero uczą się, że można zostać.

I jeśli kiedyś zabraknie nam powietrza,
ułóż mnie wtedy jak linijkę tekstu na marginesie dnia,
lekko przekrzywioną, trochę rozmazaną,
taką, którą ktoś mógłby wziąć za błąd druku,
i przez chwilę się zawahać.


z nowego cyklu, który jeszcze nie wiem gdzie mnie zaprowadzi. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze na blogu są moderowane i pojawiają się po zatwierdzeniu. Zależy mi na przestrzeni opartej na szacunku, uważności i rozmowie wokół treści, nie osób. Wpisy naruszające te zasady nie będą publikowane. Dziękuję za kulturę słowa i obecność.