czwartek, 30 kwietnia 2026

O kłamstwach



 

Na przykład żona wielu nazwisk znanego reżysera, który zmarł kilka lat temu. Pojawiła się kolejna część reportażu na Onecie i widzę mechanizm stary jak świat: presja, straszenie, miękkie szantaże. Zrób, co trzeba, albo cię zniszczę, bądź lojalna, podpisz klauzulę poufności. Znam ten układ z własnego życia. Było małżeństwo, które próbowało ustawić mnie pod ścianą. Najpierw uprzejmi, mili, cudowni ludzie, a kiedy zaczęłam się wycofywać, zrobiło się ciaśniej, aż została jedna właściwa decyzja. Do dzisiaj myślę, jak wyglądałaby publiczna jatka, gdybym wtedy dała się wciągnąć w lincz na mnie, a tak ludzie pokrzyczeli, co prawda wieszali na mnie psy, grozili. Owszem, publicznie. Kilka pisarek, dzisiaj zapewne bardzo wrażliwych o własny wizerunek, nie miałyby interesu, abym przypomniała tamten język i bardzo nieprzyjemne metody hejtowania mnie. Albo nastolatka z orderem. Biogram wypełniony sukcesami, tyle że napisany by pasował do kryteriów o stypendia finansowe. Dzisiaj matka tłumaczy: nie wiedziałam, byłam przeciwna. Wygodne. Odpowiedzialność można zsunąć niżej, najlepiej na dziecko. Nie jest to nowy model. Anna Delvey udawała dziedziczkę i latami funkcjonowała w elitach New York City, na Netflix jest o niej serial. Elizabeth Holmes sprzedawała wizję technologii, której nie było, film chyba też powstał. W obu przypadkach wystarczyło jedno: dobrze opowiedziany życiorys. U nastolatki ktoś musiał pisać wnioski, wysyłać aplikacje, pilnować terminów. Biogram sam się nie układa. To się stało normą. Podkolorować CV, dopisać nagrody, stworzyć własne laury, a następnie je cytować, przeinaczać. Znam poetki i poetów, którzy pompują swoje osiągnięcia do rozmiarów balonu meteorologicznego. Problem w tym, że balon pęka przy pierwszym spotkaniu. Zostaje cisza i zdziwienie, że za narracją nic nie stoi. Wystarczy zerknąć do Wikipedii, tyle tam bzdur i lukrowanych nieistotnych głupotek, oczywiście odpowiednio nazwanych i upiętych. Brrr.


14 komentarzy:

  1. Zawsze powtarzam, że aby kłamać trzeba mieć dobra pamięć!
    Może szczerość i prawdomówność to naiwność w dzisiejszym świecie, ale wolę to, niż obracanie się wśród pozorantów i karierowiczów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wolę, ale obserwuję to towarzystwo :P

      Usuń
    2. Krótko się znamy, więc nie wiedziałam o twoich przykrych doświadczeniach.
      Ja chyba podświadomie zawsze uciekałam od podobnych sytuacji, dla świętego spokoju.

      Usuń
    3. Po tamtej sytuacji uciekam już przy pierwszej czerwonej lampce ostrzegawczej.

      Usuń
  2. tyle sie dzieje okropnych rzeczy ... niekoniecznie w blichtrze poetów, reżyserów, pisarzy, aktorów.. tyle kłamstw, zawiści...oszustwa, pazerności, masakra. Człowiek po takich przejściach jednak nie może sie do końca uspokoić, osad pozostaje. Dzięki Margo, przeczytałam bo nie wiedziałam ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nabawiłam się traumy przez tych ludzi, koszmar!

      Usuń
  3. Niestety plaga naszych czasów :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba sukces zawsze przyciąga takie indywidua, obrzydliwe, nadmuchane, zakłamane głośne. Mi na szczęście udaje się omijać, może dlatego, że nie obracam się w towarzystwie ludzi sukcesu, hehe, niedługo człowiek zacznie być dumny z porażki w CV;D
    Dobrze, że się nie dałaś zastraszyć, jak się ma mocne poczucie że się jest w porządku, to groźby i zastraszenia mniejszą mają moc.
    Ja napisałam kiedyś za pieniądze pracę magisterską osobie, która dość wysoko zaszła, a wydaje się, że zajdzie jeszcze wyżej. Osoba zerwała ze mną kontakty, może się boi, że będę ją szantażować???
    Nie wstydzę się tego co zrobiłam, bo były to czasy, kiedy byłam bardzo biedna i miałam malutkie dziecko, no i niech sie wstydzi ten, kto zamawia, a nie kto pisze;)
    Innygłos

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz w sobie dużo trzeźwości i odwagi, wiadomo. Każda z nas podejmowała decyzje w konkretnych warunkach, dość trudnych, i nie ma w tym nic wstydliwego. To, co ważne, to świadomość siebie i granic, mamy to. Uściski ciepłe!

      Usuń
  5. To wszystko jest po prostu obrzydliwe!
    M

    OdpowiedzUsuń
  6. Smutna diagnoza naszych czasów. Prawda stała się mniej opłacalna niż dobrze skrojona bajka. Społeczeństwo woli wierzyć w lukrowane kłamstwo, niż zmierzyć się z przeciętną rzeczywistością. Pod płaszczykiem sukcesu i wrażliwości ukrywa się zwykły cynizm. Przeraża mnie to...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście mamy wpływ na to, co nas dotyczy. Uściski

      Usuń

Komentarze na blogu są moderowane i pojawiają się po zatwierdzeniu. Zależy mi na przestrzeni opartej na szacunku, uważności i rozmowie wokół treści, nie osób. Wpisy naruszające te zasady nie będą publikowane. Dziękuję za kulturę słowa i obecność.