bibeloty trzymam w kieszeni płaszcza, jak dowody na to,
że istniały dni mniejsze od oddechu, że można było mieszkać w filiżance
i nie utopić się w porannej kawie, a twoje imię, zapisane ołówkiem,
nie ścierało się od potu, tylko od czułości, bo dotykałam go zbyt często,
jak sprawdza się puls u kogoś, kto jeszcze nie wie, że przeżyje.
rzeczy są martwe, a jednak krzesło pamięta ciężar rozmowy,
szklanka wargę bardziej niż woda, a parapet, twoje łokcie,
kiedy udawaliśmy rozsądek, rozmawiając o pogodzie,
jak o przyszłości świata, z powagą ludzi, którzy nie wierzą w jutro,
ale uprzejmie mu ustępują miejsca.
czasem ŻYCIE przychodziło do nas bokiem, jak pies,
który nie ufa ręce, więc siedzieliśmy nieruchomo,
aż samo położyło głowę na kolanach
i udawało, że nigdy nikogo nie ugryzło.
zdejmowałam lakier z paznokci, jak obce zdanie
z własnej biografii, pod spodem były dłonie,
do trzymania kubka, przesuwania chmur w cudzym oknie,
do milczenia tak dokładnego, że aż wstydliwego.
nie mówię, że kochałam, to słowo zużywa się szybciej
niż skóra na kciuku, raczej pozwalałam ci być
w obrębie mojego oddychania,
jak pozwala się światłu leżeć na podłodze
bez pytania.
i kiedy wychodziliśmy wieczorem, miasto było tylko szkicem,
kolory dopowiadały nasze oczy, a ironia, była naszą ochroną
przeciw patosowi, bo człowiek, który naprawdę drży,
zawsze opowiada dowcip, żeby nie wybuchnąć w miejscu publicznym.
najbardziej wierzę w to, że pewnego dnia pomylą nas z przedmiotami:
ciebie z ciepłem krzesła, mnie z zapachem książki po deszczu,
i nikt nie zauważy różnicy, a to będzie najuczciwsza forma bliskości.

Przepięknie piszesz...
OdpowiedzUsuńKażde zdanie, każdy wers czy słowo jest u Ciebie sztuką.
Schylam nisko głowę...
Dziękuję :)
UsuńJak często ludzie mówią o miłości, a nie potrafią jej zdefiniować...może za bardzo chcą samych siebie przekonać, że kochają?
OdpowiedzUsuńChwalić nigdy za wiele i publicznie, ale na pewno wiesz, że pięknie piszesz!
Wiem i nie wiem, targają mną wątpliwości i to częściej niż się wydaje.
Usuńpozwalam ci być, jak pozwala się światłu leżeć na podłodze - piękne.
OdpowiedzUsuńProste jest proste :)
Usuń