sobota, 21 grudnia 2024

Łyżka koparki

 



Wciąż słyszę dźwięk,
jak drewno pęka w powietrzu,
szept gałęzi zamiera.

Nie było pił –
tylko łyżka koparki,
łamała drzewa,
jakby ludzi
rozrywała ostra krawędź
stalowego gardła.

W powietrzu został kurz,
a w ziemi – rdza i cienie korzeni.


4 komentarze:

  1. I po cichu, po wielkiemu cichu można zadać głębokie rany ...
    Pięknie napisane :)

    OdpowiedzUsuń
  2. tak samo
    jak wyrywanie choinek na plantacji...
    bóg sie rodzi trzeba krwi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mocne i dosadne porównanie. Czasem tradycje kryją w sobie więcej bólu, niż się wydaje.

      Usuń

Komentarze na blogu są moderowane i pojawiają się po zatwierdzeniu. Zależy mi na przestrzeni opartej na szacunku, uważności i rozmowie wokół treści, nie osób. Wpisy naruszające te zasady nie będą publikowane. Dziękuję za kulturę słowa i obecność.