środa, 23 października 2024

Pozwalam sobie na nic

 



Jestem imitacją wypełnioną kształtami.
W alabastrowej skórze, porastam włosami.
Podczas wypowiadania zdań szyja i ramiona
przywierają do siebie. Masz prawo mnie zabić.

Dla porządku, potrzeby, doświadczeń narracji.
Kości. Motyw z plakatu dotyczy okaleczeń,
z którymi obnoszą się kobiety –
potwory wtopione w obszerne nagłówki gazet.

Nie odgaduję myśli. Wydostają się spod ziemi,
ze skorup. Należą do maszyn,
tradycyjnie wykonanych guzików. Oczka,
jak główki szpilek, wypełniają plotki.

Obserwowane przez kalekie lalki.
Żadna nie odróżnia barw bili
umykającej po pokrytym suknem stole.
Gra toczy się do popełnienia pierwszego błędu.
Mąci oplot wykonany z nici irlandzkiej gąbki.
Choć wiadomo – nic, oprócz życia.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze na blogu są moderowane i pojawiają się po zatwierdzeniu. Zależy mi na przestrzeni opartej na szacunku, uważności i rozmowie wokół treści, nie osób. Wpisy naruszające te zasady nie będą publikowane. Dziękuję za kulturę słowa i obecność.