starając się poradzić sobie z upływem czasu. W moim przypadku
pomijam zbędne detale, miejsca, gdzie czerpią owoce
z drzewa wiedzy, nawet jeśli chodzi o potrzebne informacje,
zdrowy rozsądek. Przez objawy wzlotów i upadków,
czuję się czasem osamotniona. Dlatego zostaję, prostuję palce
i rozmyślam, co zrobić, gdy dni przepływają monotonnie.
Jest mnóstwo niewiadomych.
Wpadam w panikę, kiedy parasol pęka pod naporem.
Mogę obwiniać wiatr, ale brak umiejętności przyciąga wilgoć.
Gdy ją połykam, gromadzi się w środku. Tak wiele mówi się o labiryncie,
o woli, o podnoszeniu się ponad chmurami.
Poniżej, siedzą kobiety oddzielone mimiką twarzy i okazuje się,
że łatwiej jest trafić do klatki ze zwierzętami, niż pozbyć się wilgoci,
która drąży kamienne wnętrze. Nierównomierny dotyk niweluje złociste włókna,
przywiązując się do mężczyzn, z którymi już niewiele nas łączy.
2013
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz