Niczego nie chcieliśmy obgadywać. To się stało
ledwie widoczną smugą na ścianie. Odwracanie wzroku,
rozstrojenie w zestrojeniu. Nie śmieję się – błahe słowa
wykruszają każde poruszenie. Właściwie niepotrzebnie
otwieram torebkę i waham się. Ciału już nie wystarcza kołysanie
z drzewami, pod nimi. Unikam gromów, jasnego nieba, tańców,
smukłych kobiet, topornych płaszczy.
Nie wiem, dlaczego wciąż przegryzam
łodygi barwnych kwiatów.
Na marginesie.
Czego nie lubisz? Tych porozrzucanych wydruków z pracy dyplomowej,
błędów w drugich wersach, brakujących liter, pikseli tak drobnych,
że drażnią. Mrużysz oczy, wstajesz pod jakimś pretekstem,
by przyglądać się zaciekom na szybie, sieciom drobnych pająków.
Przesuwam punkty kontrolne w Illustratorze, by powtarzać ruchy.
Odrzucam ludzi, jak leci – całe kolumny pustki, raz po razie.
ledwie widoczną smugą na ścianie. Odwracanie wzroku,
rozstrojenie w zestrojeniu. Nie śmieję się – błahe słowa
wykruszają każde poruszenie. Właściwie niepotrzebnie
otwieram torebkę i waham się. Ciału już nie wystarcza kołysanie
z drzewami, pod nimi. Unikam gromów, jasnego nieba, tańców,
smukłych kobiet, topornych płaszczy.
Nie wiem, dlaczego wciąż przegryzam
łodygi barwnych kwiatów.
Na marginesie.
Czego nie lubisz? Tych porozrzucanych wydruków z pracy dyplomowej,
błędów w drugich wersach, brakujących liter, pikseli tak drobnych,
że drażnią. Mrużysz oczy, wstajesz pod jakimś pretekstem,
by przyglądać się zaciekom na szybie, sieciom drobnych pająków.
Przesuwam punkty kontrolne w Illustratorze, by powtarzać ruchy.
Odrzucam ludzi, jak leci – całe kolumny pustki, raz po razie.

a gdyby tak brać dosłownie to ... zawsze, przy pisaniu prac magr miałam wysprzatane mieszkanie lub pokoj w akademiku NA TIPTOP.
OdpowiedzUsuńPodoba mi się odrzucanie ludzi jak leci całe kolumny ...
A ja przywiązałam się do pierwszej wersji pracy, dyplomówki mojego życia. Niezaliczonej jak się okaże za chwilę, jeśli nie odrzucę kilku kolumn niczego. Błędy w drugich wersach zmieniły ją w bełkot.
OdpowiedzUsuńCodziennie patrzę, jak męczy się i dręczy moja córka. Pisze doktorat, którego najprawdopodobniej nie będzie mogła obronić w naszym kraju. Podziwiam ją za upór i z chęcią odrzuciłabym kilka kolumn z pewnymi nazwiskami z jej życia.
OdpowiedzUsuń