Zakręciłam ciasto na chleb. Prześlizguję się wzrokiem po mokrej szybie. Ostatnia róża zakwitła, chociaż drzewa już ogołocone, wciąż jeszcze wierzę w ten świat. Kamienie, sny, ściany, schowki. Stopień po stopniu. Dookoła wilgoć, mech i milczenie.
Komentarze na blogu są moderowane i pojawiają się po zatwierdzeniu. Zależy mi na przestrzeni opartej na szacunku, uważności i rozmowie wokół treści, nie osób. Wpisy naruszające te zasady nie będą publikowane. Dziękuję za kulturę słowa i obecność.
Niedyskretnie: to widok z okna Twojego domu, mieszkania? Bo ładny!
OdpowiedzUsuńNie Marku, chociaż też mam widok na pola :)
OdpowiedzUsuńI ja wierzę.
OdpowiedzUsuń:)
UsuńNajbardziej zazdroszczę Ci tego milczenia... :)
OdpowiedzUsuńWidok piękny :)
Też sobie czasami zazdroszczę :) jest dobrze
UsuńKurczę, ja się prześluzguję wzrokiem po brudnej szybie 😉😉 i podzielam wiarę w ten świat. Chleba zazdraszczam 😚
OdpowiedzUsuńNo muszę piec, zakwas już wychodził i prosił - zrób chleb, to Twoja ostatnia szansa. Brudy omijam, tzn, nie chcę widzieć :*
UsuńJakie zapachy zaserwowalas w tych niewielu zdaniach!
OdpowiedzUsuńChłonę.
Chleb i róża - zdecydowanie roznoszą optymizm :*
UsuńPięknie, że wyłapujesz znaki. Jak tą kwitnącą różę na przekór listopadowi. Pozdrawiam ciepło:*
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Olu, tak sobie czasami myślę, że zaraz będzie wiosna :P
Usuńchleb i róża ) pięknie obrazem, słowem zapachem.
OdpowiedzUsuń:) a to jeszcze kilka nut https://youtu.be/FOtUAkCccxw
UsuńGdzieś w zakamarkach duszy są miejsca, które też nadal wierzą. I czasem się nie zawodzą :)
OdpowiedzUsuńCudne nutki, cudne. Już szukam innych prezentacji tego artysty! Dziękuję!
OdpowiedzUsuńm.
przysiadam pomilczeć...
OdpowiedzUsuńStworzyłaś piękną sobotę.
OdpowiedzUsuń:*