poniedziałek, 6 czerwca 2016

Fala upałów


Jeszcze w południe nie wiedzieliśmy, gdzie pojechać, zerkałam na mapę... serce ciągnie na Mullaghmore, ale wiem, że są w domu inni domownicy i nie mogę ich terroryzować jednym kierunkiem wyjazdów. Dojechaliśmy do Kinvary, poczułam ulgę. I już wzdłuż oceanu... kilka chwil w aucie i zatrzymaliśmy się przy plaży w Fanore. Otwarta przestrzeń oceanu, w oddali wyspy Aran. Powoli dojrzewam, żeby tam popłynąć. Powoli. 





11 komentarzy:

  1. Musisz mi kiedyś zrobić takie foto na okładkę, słowo daję! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na pierwszym zdjęciu odbicia ludzi na mokrym piasku wyglądają, jakby były w szarawarach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, a to ja byłam w tych, jak to nazywasz, szarawarach, ale teraz to się chyba mówi baggy :)

      Usuń
  3. Wyobraziłam sobie jak płyniesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tylko nadzieję, że nie wpław :P

      Usuń
    2. Tak czułam, że to Cię rozbawi :P

      Usuń
  4. My ludzie takie odrobinki, a reszta jest olbrzymem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne zdjęcia, podziwiam.

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.