Upały, Bank Holiday i spadek nastroju, jak się tyle nawarstwia, to najlepiej zwiać na zachód. Plaga muszek, które nas podgryzały, widać na zdjęciach, są jak ziarno. Poza tym delifin tu i tam, ludzie wszędzie. Dobrze spędzony czas.
Komentarze na blogu są moderowane i pojawiają się po zatwierdzeniu. Zależy mi na przestrzeni opartej na szacunku, uważności i rozmowie wokół treści, nie osób. Wpisy naruszające te zasady nie będą publikowane. Dziękuję za kulturę słowa i obecność.
Pięknie:)
OdpowiedzUsuń:)
Usuńnie mam gdzie zwiać... przeczekać muszę
OdpowiedzUsuńzwiałam do auta :)
UsuńTe czarne smugi na niebie to wszystko muszki? oretykotlety!!! ;) to rzeczywiscie trzeba bylo uciekac. Mimo to, piekny ten zachód.
OdpowiedzUsuńA co do ostatniego posta: pozostaje pod wrazeniem Was obu razem (w sensie Ty i Baska) To jest po prostu GESIA SKÒRA NA MÒZGU!!!!!! Sciskam!
Muszki to ten jaśniejszy okrąg. One trzymają w rączkach latarki, i stąd ta jasność ;-)
UsuńAha, aha. A to duze swiecace z tylu, to po prostu taka wieksza mucha? Pacz pani, zadziwiajaca ta przyroda. Cóz za mimikra!
UsuńUwielbiam Was dziewczyny, wyjaśniłyście to, nad czym zastanawiałam się cały wieczór :)
UsuńDiable, co do Baśki, czuję to samo :)
Następnym razem, nie zapomnę obiektywu macro i zrobię fotki tym minimini latarkom :P
Piekne zdjęcia
OdpowiedzUsuń:)
Usuńi muszki nie straszne przy takich pięknych widokach, na trzecim zdjęciu niebo jest jak welur, cudne!
OdpowiedzUsuń:) gdybym nie rzuciała palenia byłoby więcej smug mniej muszek :)
UsuńAaale kiczowate. Aeeele piękne! :-)
OdpowiedzUsuńTaka tam słabość do kiczu :)
UsuńAleż cudne te zdjęcia!
OdpowiedzUsuń:) to był piękny wieczór :*
UsuńTakie wieczory trzeba pchać za pazuchę, żeby było co wyciągać zimą :)
OdpowiedzUsuńTak, właśnie upycham :) ucałowania
Usuń