środa, 20 stycznia 2016

Rytm




Dopadła mnie jakaś wersja sielanki. Oglądam szydełkowe obrusy, ciężkie lambrekiny, zachód słońca nad bagiennymi sadzawkami. Śnięty kraj, śnięte ryby i koty. Piję drugą kawę. Czekam, aż słońce zniknie za czarną linią. Palę w piecu cedrem. Moje korzenie plączą się wbrew woli i kiedy czytam na wall'u Wioli Greg o gnilcach i kropidlakach, pająk wspina się na nosorożca, wprost na róg. Później wyprowadzę go, humanitarnie, na zewnątrz.

27 komentarzy:

  1. Spodobało mi się, że pająka wyprowadzisz a nie wyniesiesz. :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Małgosiu, bez zbędnej wazeliny - dla mnie czytanie Twojego bloga (ostatnio gorzej mi to wychodzi) to zawsze gimnastyka, choć coraz mniej poradna, intelektu. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zimowe wyciszenie, wszystko w zgodzie z naturą :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest taka cisza przed wiosną, Małgosiu:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. ojej, nie jestem taka humanitarna względem pająków...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może z czasem Ci to przyjdzie. Nie ściągam pajęczyn blisko okien, bo wtedy nie mam much w domu :)

      Usuń
  6. Obrusy ... lambrekiny ... mogą wprowadzić w dobry nastrój. Gnilce już mniej.

    A pająki i inne żyjątka i my wyprowadzamy na zewnątrz, kiedy temperatura sprzyja. A tak jak jakiś już zamieszkał, mały najczęściej, to musi doczekać do wiosny:) Choć u nas są raczej rzadkością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście u nas sprzyja przez cały rok, dlatego tak dużo robaków mieszka z nami, bo to nie tylko pająki :)

      :)

      Usuń
  7. obrusy i sielanka jakoś mi się nie łączą z gnilcami i pająkami... ale takie właśnie jest prawdziwe życie... a Ty to pięknie ujmujesz w słowa :*******

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sobie, a one sobie, te gnice, pająki i inne grzyby

      uściski

      Usuń
  8. ja dziś w rytmie drukarki, egzemplarzy podatkowych podatkowych zresztą.......
    :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Podziwiam Cię za te pająki. Taka życia uroda :) Mnie się to u Ciebie podoba ;) Polne pająki mnie nie ruszają, bywają ładne. Ale te domowe... uch. Czarne i włochate. Drętwieję na samą myśl, a na widok wrzask niekontrolowany :) Koronkowe obrusy ładniejsze od tych polnych, zwłaszcza jeśli ozdobione słońcem i kroplami, jak kiedyś u Ciebie na fotkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałam się z nimi pogodzić, inaczej tylko bym wrzeszczała :)

      Właśnie, nowe fotki czas cyknąć

      kiss

      Usuń
  10. I wyprowadziłaś później pająka ? , a może schował się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, co chwilę łapię jakiegoś i wyprowadzam. Później otwieram okna i wracają, jak tresowane :)

      Usuń
  11. pająka na takie zimno na dwór wyrzucać?? no wiesz?? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas jest 12 stopni, da sobie radę :)

      Usuń
  12. cudne ma spojrzenie ten nosek.

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.