poniedziałek, 4 stycznia 2016

Rytm


Alicja Rodzik


Powtarzalność pocałunków, ust, pór roku. Wir wirów, które rozchodzą się w oceanie.
Przenikają kości, grą w deszczu rozpuszczają sny, tak głębokie, jak noc
nad równikiem albo puszczą amazońską. Pytałeś mnie, czy pójdę tam
z tobą, czy potrafię złapać odpływ. Uwolnić tysiące mrówek z kropel, kiedy
lśnią w oczach, odbijają się od liści, płatków bromelii. Bledną
nad płomieniami, ich lekkość przenika płuca.

Dookoła powódź, wiatr odkrywa brzuchy drozdom. Znowu to samo.
Zalane ścieżki, nornice. Młodzi przesiadują w barach, wdrapują się
na wysokie stołki. Zamordowano niebo. Ciemność nigdy nie była tak nisko,
blisko, tuż za rogiem.

Nie chcę zamieszkać gdzie indziej. Tylko tutaj mężczyźni przędą wełnę
w kolorze ziemi. Plotą warkocze, stawiają murki, oddzielają grudy od nożyc
do strzyżenia owiec.

Dla nich wyrabiam ciasto, piekę chleb. Przeliczam owce i krowy.
Gorączkuję, kiedy odchodzą na krawędź klifu. Czekają na znak Leipreachána.
Dlatego staję na piętach, zdobię skórę. Jestem tym wszystkim.
Zbliża się burza.

40 komentarzy:

  1. Nieuchwytna lekkość tego, co się chce zatrzymać. Kiss:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Tuż za rogiem Haniu :) pozdrawiam ciepło

      Usuń
  3. Nasiąkasz wyspą, namiękasz deszczem, stajesz się swoja... To niesamowite!

    Przytulam Cię/ się :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uśmiechy posyłam, przesiąknięta do niteczki :)

      Usuń
  4. Masz swoją wyspę.... (albo to ona dostała Ciebie, byś mogła opowiedzieć jej rytm, oddech, żywotność). Robisz to w sposób niezwykle prawdziwy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Sunrise :) https://www.youtube.com/watch?v=1n4VJTuYAOY

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Wyspiarze już tak mają, kiedy wracają na stały ląd :)

      Usuń
  6. ileż w tym wierszu się dzieje- świat pędzi do przodu, Twoimi czynnościami..
    burza w przyrodzie? czy w Tobie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tu i tu :)

      Wciąż nie pojmuję dlaczego tak gna :*

      Usuń
  7. dobrze, że kochasz miejsce w które rzucił Cię los :)
    ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To uczucie, że jesteś u siebie i nic więcej nie jest potrzebne :)

      Usuń
  8. szybko, kolorowo, optymistycznie...lubię to :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przeniosłaś mnie tam na chwilę.
    A że miejsce Twoje - wiadomo, obyś wciąż tak to czuła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak zupełnie nie na temat - dawno nie zastałam u Ciebie wyimków muzycznych.

      Usuń
  10. tak dużo się dzieje i tak szybko i na koniec ta burza, która wcale nie przeraża, a wręcz cieszy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiadomo, po burzy zawsze wychodzi słońce :)

      Usuń
  11. Myślę, że dobrze by było, gdyby Irlandczycy przetłumaczyli dla siebie niektóre Twoje wiersze (jeśli jeszcze tego nie zrobili :-). Albo powinni nauczyć się polskiego! ;-). Szczęśliwego Nowego Roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Irlandczycy bardzo się cieszą, że piszę, może kiedyś zacznę po angielsku, ale to jeszcze nie ten moment :) pewnie wtedy przestanę pisać w języku polskim. Tłumaczenia zubożają każdy tekst poetycki, to jednak tylko zawsze interpretacja...

      Usuń
    2. Trochę fajnie, trochę szkoda (że będzie po angielsku). Napisałam, że Irlandczycy powinni uczyć się polskiego, bo moim zdaniem daje on nieosiągalne w niektórych innych językach "zgrzyty", "szumy" i "iskry" , ale też wiem, że jest to mało prawdopodobne... Myślę, że sposób w jaki piszesz jest ściśle związany z polskim i nawet oryginalne wersje angielskie będą czymś zupełnie odmiennym. Ale to też będzie ciekawe: mieć dwa autorskie style.

      Usuń
    3. Irlandczycy uczą się irlandzkiego, polski nie jest im do niczego potrzebny :)

      Usuń
    4. http://allarte.pl/df723MzExMDM_6,odd-numbers-.html

      Usuń
    5. Gdyby chcieli czytać polską poezję o Irlandii w oryginale, to by się im przydał :-).

      Dzięki za link :-). Gdy się czyta na głos, szczególnie pięknie dla mnie brzmi to: "Powinnaś zdjąć płaszcz" (nie wiem jak wypowiadał to podmiot liryczny, ale ja "słyszę" głos zniżony, słowa na "prawie intymnym wydechu". A teraz to: "You ought to take that off; your coat". "T" brzmi także delikatnie, ale jest go już tak wiele i fraza się tak przedłuża, że trudno utrzymać ten lekki, nieprzesadzony poziom napięcia (o wydechu nawet nie wspomnę ;-). Wciąż jest pięknie, ale inaczej.

      P.S. Niemniej "You ought to" jak najbardziej na wydech się nadaje ;-). Piękna ta zbitka wyrazów.

      Usuń
    6. Uśmiechy posyłam Tesiu, masz rację :)

      Usuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.