czwartek, 17 września 2015

Ostatnia migawka z półwyspu Mullet


Siadam w miejscach, gdzie można spotkać nosorożce.
Najchętniej słuchają muzyki, którą dla nich komponuję.
Mimo że są ciężkie, tańczą. Marszczą nosy, trzęsą z zimna,
bo na wyspie pogoda zamienia kwadranse w deszcz.
Wtedy czuję, że mam w sobie świat. Jakąś zakaźną chorobę.












14 komentarzy:

  1. przenoszoną drogą kropelkową.
    kiss

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszyscy to mamy, to jak toksyny podawane w szczepionkach. Kiss

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyobraziłam sobie jak nosorożce tańczą..
    kiss

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepiękne te chmury na zdjęciu. Wyglądają zupełnie jak pędząca lokomotywa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam taką, z Chabówki do Limanowej :)

      Usuń
  5. Wszystko tam piękne, na brzegu świata...

    OdpowiedzUsuń
  6. nie jest tylko zakaźną?
    niegroźną też bywa?

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.