niedziela, 6 września 2015

Odejście

          





                                                                      Żywilii


Przestałam pisać wiersze. Wycofałam się w głąb,
dokręciłam śrubki. Coś zabuczało, burknęło,
właściwie to czekałam. Na ciszę,
która rozpina się w głowie i buja w obłokach.

Nie bądź głupia, powiedział głos
i wymknął się w kierunku światła. Zalotne chwile
między nami trwają od lat.
Rozdeptuję obcasy, myślę o pracy
w galerii, o zarośnięciu chwastami. Nie wierzyłam,
że powroty coś zmieniają.

Jak bezpańskie koty. Karmię je tuńczykiem.
Gdyby to ode mnie zależało, pogoniłabym je.
Bawią się nogawką od spodni. Urobiona po łokcie buduję
ich dom, one w zamian przynoszą placki ziemniaczane. Wypytują
o zdanie, żartują, że nic nie rozumiem. Śmieją się od ucha
do ucha. Przed snem zlizują resztki z talerzy.

Noc. Poraziła mnie czymś. Prysnęło czerwoną farbą.
Udaję, odwracam na bok, w głębię duszy,
pozwalam im spać w nogach. Rano śpieszę się, próbuję
coś zjeść. Już wiem, dlaczego tak lubię mleko, wkładam
dłonie pod pachy i pokazuję język obcym.
Kiedy nie chcę, ruszam się ospale, naprężona,
zostawiam ślady.


/maj 2015/

30 komentarzy:

  1. To muszą być polskie koty, skoro przynoszą placki ziemniaczane:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, błąd, okazuje się, że to powszechnie znane danie :)

      Usuń
  2. (...)Z głębi duszy powstają wiersze, z blaskiem światła przedostają się na zewnątrz, pozwalają pozostawiać trwałe ślady(...)

    To ogromna przyjemność móc Cię czytać, bardzo dziękuję za ten wiersz:*

    OdpowiedzUsuń
  3. Całuję! Powroty zawsze coś zmieniają. Jak nie wszystko. Choć wydaje się, że jest dokładnie odwrotnie. Ale może tylko się wydaje :) A skąd one te placki biorą? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie podkradają od sąsiadów :) jak to koty :)

      Usuń
  4. po Twoich śladach idę... odchodzę i wracam... dziękuję, że mogę tu przychodzić

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Twoje wiersze, jak przytulenie. .. wciąż pomagają się podnieść, odlecieć ... <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Bogo, właśnie wędruję po Finlandii, dzięki Tobie :*

      Usuń
  7. one i tak wydobędą się na zewnątrz (!), te wiersze oczywiście...........

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny.
    Dziś jest mój dzień powrotów, szliśmy drogą wraz z chmara ptactwa, które powróciło na zimę.

    OdpowiedzUsuń
  9. A z każdym powrotem jesteśmy inni, spokojniejsi, bogatsi, inaczej postrzegamy pewne rzeczy.
    Dobrego poniedziałku :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, każdy rok jest bardziej klarowny :)

      Usuń
  10. Małgosiu, gdybyś przestała pisać wiersze na zawsze, to chyba przestałabyś być tą Małgorzatą i stałabyś się inną Małgorzatą Na przykład Małgorzatą z galerii. Małgorzatą karmioną przez koty, albo niesłuchającą głosów.
    Ja nie umiem sobie tego wyobrazić, ale Ty możesz nie chcieć. Tworzyć ... wierszy.
    :***

    U nas w W. deszczy i słoci. Powróciła jesień.
    Płaczemy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami przestaję pisać, tak na poważnie, ale wiersz przychodzi i nie potrafię go zachować dla siebie. Może kiedyś się tego nauczę :) Ściskam równie jesiennie BB :)

      Usuń
    2. Czy wiersze zatrzaśnięte w szufladzie, albo w sercu, nie są smutne ?

      Usuń
    3. Pewnie jeszcze bardziej :*

      Usuń
  11. Bywałam tu już wcześniej, ale wystraszyły mnie wiersze... I pierwszy raz komentuję i jeszcze w taki sposób... Nie zrozum mnie źle, ale uciekałam wtedy przed wierszami. Nie Twoimi, ale w ogóle. Wiersze pęcznieją w człowieku i przenoszą życie do wewnątrz. A ja w swoim czasie bardzo nie chciałam być coraz większa kulą, tylko małą kropką. Chciałam swe życie przenieść całkowicie na zewnątrz siebie, czyli żyć światem, nie sobą. Trudno to wyjaśnić... Teraz nie boję się wierszy, ale one już nie pęcznieją we mnie. Pozdrawiam Cię :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem i cieszę się, że napisałaś, właśnie w taki sposób :) wtedy można coś w sobie przełamać i wejść, tak zwyczajnie. Ściskam ciepło :)

      Usuń
  12. nie mogę, to aż boli....świadomość, że mogłabyś Małgosiu przestać pisać wiersze :(
    Codziennie uczę się Twoich wersów na nowo. Dziękuję, że mogę tu być. To tak, jakbyś była tuż obok, jakbym mogła dotknąć Twojej ciepłej dłoni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przytulam buziaku, i wiesz, że kiedyś stałaś się jednym z wielu impulsów, pociągnęłaś mnie w tym kierunku.... pewnie dobrze pamiętasz :*

      Usuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.