wtorek, 25 sierpnia 2015

Wiersze, które nie wykarczowały sobie drogi





Szukam starych wierszy z sierpnia. Przekładam, odkładam, cedzę słowa. Niezbyt się udały i nie ma w tym kropli kokieterii. Często wracam i na nowo przyglądam wersom, zastanawiam się, wątpię. W tle muzyka z serialu Daredevil. Później idę do kuchni. Napełniam ekspres wodą, łyżkę kawą. Czekam, aż uznam - to ostatnia kropla esencji. Gdyby ktoś zechciał zaangażować się w redakcję tego wszystkiego, ale nie chce. Jeszcze kilka miesięcy temu miałam zapał, jakąś młodzieńczą siłę, a może tylko wmawiałam sobie, że zapiski są spójne, że ja jestem. Rozum tutaj nie ma nic do rzeczy. Wiem, jak się czuję, jak zapadam w milczenie. Deszcz pada pionowo. Dziwne.



33 komentarze:

  1. Przytulam Cię w sierpniowej niespójności Twej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uśmiechy posyłam i cieszę się, że to już końcówka :P

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Houk! Tym indiańskim pozdrowieniem wskrzeszam w Tobie ducha młodzieńczeń wiary:)

      Usuń
  3. to tylko chwilowy brak weny..,.będzie dobrze :***

    OdpowiedzUsuń
  4. A może warto chwilę odpocząć? :)
    Nawet jeśli się nie chce. Bo życie potrafi samo przymusić, tak jak mnie teraz przymusiło do zwolnienia
    Uściski :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wyjdę wtedy z łóżka, utknę... wygadam się i zamilknę, obiecuję już nie marudzić. :)

      Usuń
    2. ej...no czasem trzeba pomarudzić :)

      Usuń
  5. spędź wieczór na jakimś starym balkonie. tam czasem można przetrwać najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jutro jakiegoś poszukam :) tzn odpowiednio starego, może na jakimś zamku :)

      Usuń
  6. Pierwsze symptomy jesieni... może. Pionowo padający deszcz - czyli jeden z nielicznych dni w Irlandii, w którym można używać parasoli. Weź to na przeczekanie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biorę, i już odkryłam dlaczego tak mi jest, bo nie wieje... gdyby deszcz padał w poziomie, czułabym się wyśmienicie. :) czekam na wiatr :)

      Usuń
  7. są takie dni, jakby wszystko stanęło w miejscu, nieruchomo...
    tylko kto ma dać tego kopniaka do przodu? czasem wystarczy lekko popchnąć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już się wyprostowałam :) dziękuję Alis :)

      Usuń
    2. proszę bardzo

      też lekkie popchnięcie poczułam, a ta osoba nawet nie wiedziała, że takie dobre prądy wysłała. :)

      Usuń
  8. Marudź sobie Kochana do woli. Nawet marudzisz pięknie :)

    Tak jakoś sobie pomyślałam, że mnie kiedy coś nie wyjdzie w robótce , to po prostu ... pruję. Dziergam od nowa, pomna na niedawne błędy, nietrafione koncepcje. Stratą jest tylko czas, choć niezupełnie, bo przecież uczę się na błędach, a kiedy tak plotłam te nitki, to było mi z tym i tak dobrze, bo jeszcze nie wiedziałam, że nie wyjdzie, tak jak chciałam... Potem jest chwila zwodu, czasem złości, a potem radość od nowa.
    Czasem tak się może tez udać z szyciem - z większej rzeczy zawsze wyjdzie coś mniejszego. Z wierszami tak się (chyba) nie uda. Szkoda. :( Tyle słów splecionych, złapały się za ręce i trzymają mocno. Sprute wiersze, pewnie są poranione, wykrzywione?

    Jaką apetyczną kawę zaparzyłaś Małgosiu:) Widzę ją i czuję jej aromat.

    Deszcz pionowy - wiatr urywa głowy?

    Usiadłam sobie na brzeżku Twojego marudzenia i słucham uważnie.
    :****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś, to chyba był początek mojego pisania, miałam ogromny sentyment do każdego wersu, dzisiaj kasuję i nie zastanawiam się, czasami foldery śmieci wypuszczam w niebyt. I chyba wtedy odczuwm największą ulgę. Oczywiście mam sentyment, do kilku początkowych wierszy, niech sobie gdzieś tam będą. Podziwiam ludzi, którzy obchodzą jubileusze pracy twórczej, moi rówieśnicy 20 lecie, 30 lecie...ykhm, a ja nawet nie potrafię świętować urodzin bloga. Czasami zazdroszczę im tej pewności siebie, ale tylko czasami. Później wracam i wyciągam nogi w fotelu, słucham ulubionej muzyki i czuję, że jest dobrze.

      Uśmiechy posyłam BB :)

      Usuń
  9. Może po deszczu przyjdzie jasność. Pewność słów. Ściskam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po deszczu podobno zawsze słońce... :) ściskam

      Usuń
  10. A może Małgoś Twoja samokrytyka jest nieuzasadniona... Wiesz... to tak jak z deszczem, Jednego dnia pomyślisz jedynie "leje", a innym razem zachwycasz się deszczowym graniem. Buziaki przesyłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może, pewnie tak jest, jak napisałaś :) a może nie

      nie wiem :) odściskuję

      Usuń
  11. Oj tam, oj tam, taki stan minie i znowu wszystko będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  12. za każdym razem, kiedy widzę to zdjęcie, to mam wrażenie, że to ostryga ;)

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.