niedziela, 2 sierpnia 2015

Niedziela

Piekę chleb. Wiatr wieje. Kwiaty przekwitają, muszki marzną. Jakby jesień 








14 komentarzy:

  1. Pieczenie chleba jest bardzo... pokrzepiające. Umiejscawia, przywraca równowagę.
    Coś, co powinnam znów zrobić...

    Jesień minie od poniedziałku, nim znów nastanie.... :)

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, pieczenie chleba przywraca rónowagę i dodaje energii :*

      Usuń
  2. I tu poszarzały pola po żniwach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, ale właśnie przeczytałam, że rekordowe upały przed Polską.... To się pola wypalą do ziemi.

      Usuń
  3. W Irlandii ponoć szybciej. A u nas lato wróciło i znów mi dobrze pod jabłonką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, chociaż może lato jeszcze wróci na kilka dni... upałów nie znoszę zbyt dobrze, a podobno rekordowe przed Tobą :*

      Usuń
  4. przekaz bardzo jasny i czytelny, przysiadam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ależ piękny ten chlebek wypiekasz :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniały ten chleb Margo. Też się przestawiłam na pełnoziarnisty. Baci

    OdpowiedzUsuń
  7. Już? Mija czas a jednak zbliża się nowe...

    OdpowiedzUsuń
  8. jeszcze ze dwa bocheneczki i możesz piekrnie otwierać, piękne te mieczykowate!

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeszcze nigdy nie upiekłam chleba...ale kojarzy mi się właśnie z jesienią i ciepłem domowym...

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.