piątek, 10 lipca 2015

O deszczu


Katarzyna Tchórz 



Mówię do was, kiedy szyby są już matowe od oddechów
i nikt nie patrzy naprawdę, tylko przysuwa twarz bliżej światła,
jakby tam, pomiędzy kroplami, można było znaleźć sens
albo przynajmniej jego tani zamiennik.

Deszcz nie gasi niczego. Spływa po dachach jak rozlana rozmowa,
która nie chciała się skończyć, a jednak została przerwana
przez czyjeś „daj spokój”. Siedzicie przy stołach, z lepkimi palcami
od szkła, historii powtarzanych zbyt długo, aż zaczynają pachnieć,
jak wilgotne ubrania pozostawione w zamkniętym pokoju.

Mówisz: to tylko pogoda, jakby można było ją zdjąć z siebie
razem z płaszczem. Jakby ogień, który widziałam,
był tylko odbiciem w butelce. Pamiętam inaczej,
ziemia oddychała ciężko, coś pod skórą świata pękało
bez ostrzeżenia, gdy ktoś za długo zaciskał zęby.

W nocy wszystko wraca w wersji cichszej, ale bardziej dokładnej.
Słyszę ruchy, których nie ma, i twoje kroki, zanim jeszcze
zdecydujesz się podejść. Twoje kolana trzeszczą,
kiedy mnie podnosisz, jak stare drewno, które pamięta więcej
niż powinno. Nie pytam, dlaczego to robisz i czy to naprawdę ja.

Deszcz wtedy przyspiesza, wiemy że chciał coś zatrzeć,
albo przeciwnie, dopowiedzieć resztę za nas. Wracam
do miejsca, którego nie było, a jednak zostawiło we mnie ślad,
ogrodzenie, które nie chroniło, piasek. Nie chciał być zamkiem.

Próbuję nazwać to wszystko, ale słowa rozchodzą się na boki,
jak woda, która nie znajduje ujścia. Ból nie ma tu formy.
Jest raczej dźwiękiem. Ciągłym, niskim, jakby ktoś stroił świat
bez końca. Mówią: zacznij od początku. Więc zaczynam,
od ciała, trzeba je złożyć na nowo, od imienia.
Jeszcze nie zostało wypowiedziane. I tylko deszcz nie przestaje
mówić, choć nikt go nie słucha.


03.08.2014

28 komentarzy:

  1. Tak sobie pomyślałam, że ta bezsenność nieraz dobrze nam robi...W ciszy można coś przemyśleć, wspomnieć, zastanowić się bez pośpiechu, a nawet stworzyć piękny wiersz :)) Serdeczności ślę moc :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ode mnie piosenka ... na oddalenia...

    https://www.youtube.com/watch?v=jPEHUvDyhII&list=PLJvZZEccT9Dm0f8RHFnUinKRutyYkPyRK&index=12

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię Edytę, dziękuję :)

      https://www.youtube.com/watch?v=Z5Z0rHJ-kfM

      Usuń
  3. Od razu spojrzałam na datę pod wierszem.....dobrze, że to nie dziś
    tyle w nim smutku i bólu

    całuję :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale coś się we mnie zbierało, no i proszę...

      Usuń
  4. nie mam pewności, ale już się spotkałyśmy w tych słowach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to starszy wiersz :)

      Usuń
    2. eM nie mogę wejść do szafy,
      wyskakuje mi tekścik:
      Domena została aktywowana w serwisie:
      i tu reklamka....

      może ktoś rzuci oczkiem?
      :)

      Usuń
    3. Tak, już naczelny rzuca na to okiem, ktoś nam zrobił kuku, ale grafik pracuje nad przywróceniem strony :* ściskam

      Usuń
    4. dziękuję za Twoją czujność :)

      Usuń
    5. już z wernisażu próbowałam, myślałam, że błędy u mnie,
      ale ok jutro poczytam... :)

      Usuń
    6. Dziękuję za dobre slowa Alis :*

      Usuń
    7. Okazuje się, że rzeczywistość jest beznadziejna... naszą awarię serwera zalatwią po weekendzie, bo nie ma kto się tym zająć, naczelny wychodzi z siebie, ale to nic nie zmieni, więc powtarzam relaks, relaks

      Usuń
    8. w porządku, ze działacie.

      pewnie przy piątku znajdę wolniejsze łącza..... zxajrzę....
      :)

      Usuń
    9. a tak w ogóle, to jeszcze przemykam przez wiersz, przez tekst, przez słowa

      marzenia o pólnocy, słów zamku, bólu, od nowa,

      a ja rowerem jestem nad urwiskiem. Wiem, nie skoczę, nie spadnę- jeszcze pomogę tym którym cięko!!!


      tylko ta radość:

      (to nie poezja, to życie)
      : tyle razy dostałam "po dupie", musiałam schylić kark

      a dziś moge się uśmiechnąć po nosem: jestem wolna (?!)

      Usuń
  5. Ratunkiem naszym powrót do dziecięcych marzeń. Noszę w torebce malutki kalejdoskop i kiedy mi smutne popatruje w jego oczko, a tam świat kolorowy igra sobie :)
    I jeszcze planuję zrobić widoczek w jakiejś doniczce z ziemią... , taki pod kawałkiem szkła, z listkiem, kwiatkiem, piórkiem i kamykiem. A w zeszły piątek po pracy szłam Alejami Jerozolimskimi w dwóch warkoczykach, mysich ogonkach zwieszających się za uszami i wiesz... nikt na mnie nie patrzył, nikt ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie :) mnie się marzą dredy, ale Paddy patrzy na mnie z dystansem....

      Usuń
    2. Patrzy tak, bo jeszcze ich nie masz :) No i troszkę za krótkie włosy;-) Ale można zacząć od jednego dokręconego...
      Buziaki, słodkie :)
      Piątek to mój dziecięcy dzień :) Wczoraj stanęłam w cukierni w kolejce za małą chudzieńką dziewczynką. Ona wzięła sobie taką piękną bielutką bezę z kolorowymi piegami. I ja choć nie jestem wcaaaale chudzieńka, też sobie wzięłam taką bezę, a co :)

      Usuń
  6. Oby starczyło sił na od nowa, na powrót do smaku dziecięcych marzeń... czytam Cię wciąż od nowa. Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Małgoś, siła oddala się i powraca :)

      Usuń
  7. Zawsze od nowa, to prawda (figi smażone na maśle to też prawdziwa nowość). Baci

    OdpowiedzUsuń

Komentarze na blogu są moderowane i pojawiają się po zatwierdzeniu. Zależy mi na przestrzeni opartej na szacunku, uważności i rozmowie wokół treści, nie osób. Wpisy naruszające te zasady nie będą publikowane. Dziękuję za kulturę słowa i obecność.