wtorek, 9 czerwca 2015

Mamy to, co lubimy




Ktoś przysłał wiadomość, że mam nie bać się śmierci, bo w niebie jest Internet. Czyli w piekle wystraczy wifi? Mój mąż uważa, że źle myję naczynia i wyręcza mnie, kiedy tylko jest w domu. Można się w tym wiele dopatrzyć, sama się dopatruję. Nie potrafię zajmować się domem, tak jak inne żony, matki, teściowe. Mimo to, czuję się pewnie. 

- Co to jest?
- Kupiłem ci ulubione ciastka, chociaż wiem, że nie powinienem. Z figami!
- A sobie?
- Z miodem i orzechami. 


33 komentarze:

  1. Co za nadzwyczajny mąż. Kupi dobre ciastka, naczynia pozmywa, na komin się wdrapie... I pewnie dużo więcej:) Baci

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wszystko dla nadzwyczajnej żony :)

      Usuń
  2. ja też myję byle jak i mam zakaz od mężulka, ale się cieszę :))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) nie czuję się już osamotniona :*

      Usuń
  3. lubię myć naczynia:) to mnie odpręża:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) lubię myć u kogoś, ale jest ryzyko, skoro źle myję :)

      Usuń
  4. dziewczyny zainwestujcie w zmywarki, szkoda czasu na tak prozaiczną czynność ;)))

    uwielbiam ciastka, prawie wszystkie, o!

    :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja mam zmywarkę, jednak nie wszystko się tam mieści i nie wszystko zmywa w zmywarce :) kiss

      Usuń
    2. Nie. Zmywanie naczyń dobrze wpływa na stawy. Jest zalecane przy reumatyzmie. Poza tym czytałam, że dobrze wpływa na biust (ale co do tego to nie jestem pewna), czyli go powiększa.
      Więc myję sama ;)

      Usuń
    3. A to dlatego mój mąż tak chętnie zmywa, mnie już nie widać przez ten cholerny biust, więc niech małżonek kuruje reumatyzm :P

      Usuń
    4. Tylko uważaj, żeby mu coś nie wyrosło ;)

      Usuń
    5. hehe, będę się przyglądała uważniej :)

      Usuń
  5. na szczęście mam zmywarkę :)
    :******

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) blaszek chlebowych nie wymyjesz w zmywarce, serio

      Usuń
  6. Zmywarka to moja dobra przyjaciółka. Zmieniła kiedyś moje życie. :) teraz lubię zmywać. czasem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ale u mnie nie wszystko mieści się w zmywarce i nie wszystko się nadaje do mycia w taki sposób. :(

      Usuń
  7. Uzupełnianie się ... magia i miłość, bo bez tego nie odkryjemy, czego nam brakuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano właśnie, chociaż stereotypy wciąż wbijają kobietę do kuchni, do zlewu :*

      Usuń
  8. Mokrej roboty nie lubię ;)
    Rozpieszcza Cię ten Paddy. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba to nie kwestia rozpieszczania, robię za niego inne rzeczy, więc to raczej dostosowanie się do potrzeb :*

      Usuń
  9. mój Walenty sprząta łazienkę :) i likwiduje pajęczyny,bo ja o nich zapominam :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja czuję się strasznie zepchnięta do zlewu dziś. A ciastka - lepsze niż z figami i makiem. A śmierć dzięki internetowi w ogóle nie istnieje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie nie tylko... Ale życie uczy kompromisów, nie każdemu dane zmywarki albo zmywający :)

      Usuń
    2. Jak się pojawi zmywający, będziesz mogła o tym napisać :) że zdążyłaś :P

      Usuń
    3. Hahaha, wielowymiarowe aluzje :*:*

      Usuń
  11. Dobrze, że Twój mąż pracuję za zmywarkę, bo nie musisz jej kupować :). *** Ja też lubię zwiedzać, ale w trakcie bieganiny po różnych miejscach lubię usiąść gdzieś i napić się kawy, albo szklaneczki piwa, pospacerować po parku, popatrzeć na kwiaty, usiąść na ławeczce..., ale to tylko ja :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zmywarkę obsługuje syn :) oczywiście, to męskie zajęcie, co często mi udowadnia :) A kawa w trakcie zwiedzania obowiązkowo :)

      Usuń
  12. mój też mnie wyręcza jak się nie wyrabiam. :)

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.