poniedziałek, 25 maja 2015

Odejście



                                                                 

                                                                    Żywilii urodzinowo

Przestałam pisać wiersze. Wycofałam się w głąb,
dokręciłam śrubki. Coś zabuczało, burknęło,
właściwie to czekałam. Na ciszę,
która rozpina się w głowie i buja w obłokach.

Nie bądź głupia, powiedział głos
i wymknął się w kierunku światła. Zalotne chwile
między nami trwają od lat.
Rozdeptuję obcasy, myślę o pracy
w galerii, o zarośnięciu chwastami. Nie wierzyłam,
że powroty coś zmieniają.

Jak bezpańskie koty. Karmię je tuńczykiem.
Gdyby to ode mnie zależało, pogoniłabym je.
Bawią się nogawką od spodni. Urobiona po łokcie buduję
ich dom, one w zamian przynoszą placki ziemniaczane. Wypytują
o zdanie, żartują, że nic nie rozumiem. Śmieją się od ucha
do ucha. Przed snem zlizują resztki z talerzy.

Noc. Poraziła mnie czymś. Prysnęło czerwoną farbą.
Udaję, odwracam na bok, w głębię duszy,
pozwalam im spać w nogach. Rano śpieszę się, próbuję
coś zjeść. Już wiem, dlaczego tak lubię mleko, wkładam
dłonie pod pachy i pokazuję język obcym.
Kiedy nie chcę, ruszam się ospale, naprężona,
zostawiam ślady.  

25 komentarzy:

  1. chodzić własnymi drogami.... zjawiać się gdzie, kiedy i z kim chce...
    wolność... :) :******

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko coś zmienia, nieustannie, posuwamy się naprzód na rozdeptanych obcasach:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byle nie stracic kształtu Danko... kiss

      Usuń
  3. Ten głos....czasem też go słyszę
    i nawet ostatnio nie tylko słyszę ale i słucham....on często wie lepiej :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) no tak jakoś nam się układa :* https://www.youtube.com/watch?v=O0YxeTjFn70

      Usuń
  4. Zostawić choć mały ślad po sobie...
    Serdeczności z Krakowa.

    OdpowiedzUsuń
  5. znowu mnie uderzają Twoje myśli i spostrzeżenia.
    Gosiu odezwij się do mnie na maila: trabocyt75@gmail.com
    pozdrówka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wstaję o piątej i też się spieszę, a potem mam pół godziny dla siebie :) w metrze :) dziś sprułam szalik...
    I do fabryki.

    Ale mnie wystraszyłaś pierwszym zdaniem Małgorzato.
    Uściski posyłam więc na dobry czas <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są takie chwile, kiedy myślę sobie, że nie mam już o czym pisać i przechodzę dzień i drugi, coś nagle mnie dotyka i zaczyna się, ten ucisk, niepokój. I pragnę ulgi...

      Szalik w metrze, fajny czas... buziaki posyłam, uśmiechy niekończące się :)

      Usuń
  7. Rozkladasz mnie na czynniki pierwsze i na...lopatki. Leze jak ta kloda po wchlonieciu Twoich tekstow.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok, to już idę podać Ci rękę, wstawaj pięknoto...

      Usuń
  8. Rozkladasz mnie na czynniki pierwsze i na...lopatki. Leze jak ta kloda po wchlonieciu Twoich tekstow.

    OdpowiedzUsuń
  9. Znowu piszesz wiersze czyli to było odejście od pisania tylko, na szczęście i dobrze, że nie na długo. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię takie wiersze, budujesz napięcie i przechodzisz w malowniczy sposób do puenty. Może dlatego niektóre kobiety przypominają kotki, dla jasności, z zachowania przypominają.

    OdpowiedzUsuń
  11. Przyznaję, że i mnie pierwsze zdanie - co najmniej - zaskoczyło, ale nim doczytałam dalej, pomyślałam, że przecież to nie Ty piszesz wiersze, ale wiersze piszą się Tobą. :-))

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.