czwartek, 9 kwietnia 2015

Conas atá tú?


Baśka Trzybulska

Śmiejesz się, że mam coś w sobie, co pozwala odlecieć.
Nie szkodzi bardziej niż whiskey, niż kanapki po północy, tort.
Nic nie przeszkadza. Wędrujesz spojrzeniami, w każdym widzeniu
wyodrębniasz rytm. Wyrzucony ciężar obija się o brzeg.

Utknęliśmy. Nie wiem, czy tajemnica nurkuje w wodzie, w powietrzu,
czy rozchodzi się w nieistniejących drzewach. Mijamy skaliste wzgórza,
przecinamy ścieżki owiec. Zmienia kierunek podczas powodzi, pozostaną
zdjęcia, pamięć, dwujęzyczny drogowskaz. Czytam książki, gazety, wpatruję

się w daty na etykietach domowych sprzętów. Nie można ich umyć
w zmywarce. Błękitne słoiki pełne chłodu. Brzęczą, pękają
ze śmiechu, ale nie wstępujesz we mnie, nie rozlewa się, nie wylewa. Obraz,
smak podzielony na dwoje. Legendarny język sprzed zmartwychwstania.
Chodzę cicho i powtarzam.


17 komentarzy:

  1. Fajnie jest usłyszeć, że ma się w sobie coś. Nawet utknąć lepiej w towarzystwie niż samemu. Dzielić życie. dzielić siebie...

    Uściśnień krocie zasyłam ze słonecznej W :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odściskuję :) https://www.youtube.com/watch?v=tQxtfO6SIS4

      Usuń
  2. utknełam i ja... :)
    ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam w Twoich tekstach to, że są tak niesamowicie plastyczne, a przez to tak bardzo wpływają na moją wyobraźnię. Widzę to wszystko, te obrazy zamknięte w słowa. Od wędrówki spojrzeń po wędrówki wśród wzgórz, by znów wrócić do mieszkania i domowych sprzętów. Pięknie :)

    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, pozdrawiam nieustająco :)

      Usuń
  4. Jak tak czytam te Twoje cudne wiersze, to mi się wydaje, że cała tajemnica rozchodzi się po kościach, bo że nie po drzewach, w dodatku nieistniejących, to wiadomo. Chyba że te drzewa to my, ale za daleko idę, prawda? :) A po kościach przy czytaniu - jak najbardziej. I to całkiem dosłownie. Nie że znika, czyli rozchodzi się po kościach w przenośni. Wreszcie udało mi się to wyartykułować, chociaż dotąd myślałam, że to niemożliwe. Tajemnica Twojej poezji rozchodzi się po kościach. O matko, jakie to trywialne. Przepraszam. Chciałam napisać, że wnika. I już uciekam. Pa:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam trywialne... wnikliwe. W poezji można jeszcze dalej, doskonale wiesz, że możesz... :) dziękuję buziaku.

      Usuń
  5. Hm.....się zamyśliłam...utknęłam...? Eeee nie, próbuję tylko czasem uchwycić tę tajemnicę...nie to, żeby dosłownie..., bo ona niedościgniona...no ale wyobraźnia robi swoje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Im dłużej patrzysz, tym więcej dostrzegasz :)

      :* kiss miła

      Usuń
  6. Otworzyć słoiki, wypuścić chłód a zatrzymać w nich ciepło, na dłużej. Na zimowy czas. Zatrzymać Twoje wiersze. Na zawsze, by nie uleciały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. https://www.youtube.com/watch?v=8aQcoXK2egw

      uśmiechy posyłam

      Usuń
  7. Po zimie tak mam. Że utknę, i ni wte, ni wewte... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie utknięcie w wiośnie może być przyjemne...

      Usuń
  8. Nieuchwytne znaczenie życia, wystukiwane słowani. Kiss:)

    OdpowiedzUsuń
  9. soiki pękające ze śmiechu mogą być dobrymi towarzyszami, chyba zacznę robić przetwory! ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zawsze podoba mi się, jak mieszasz wzniosłe myśli z "przyglądaniem się etykietom domowych sprzętów", na przykład. ;-D Jest w tym właśnie prawdziwość.

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.