wtorek, 9 grudnia 2014

O straszeniu przed snem



Nosorożec przewraca wiele rzeczy do góry nogami, bezradnie, szczególnie gdy ocean poraża i burzy się. Nie ma nad nim kontroli, dlatego wyśpiewuję ballady, a ludzie zaglądają z drugiej strony brzegu, łącząc się przez proxy. W ostatnich dniach, zniknęły koty, pierzchły owce; naturalnie i zdrowo można wygrzewać się w oknie i nie myśleć o odzieraniu kotów ze skór. Niewątpliwie myszy nas zjedzą w zimie. Owce czują jaźń. Boża udręka paruje młode z młodymi. Nikogo nie obchodzi irlandzki sen o zapychaniu ciała świeżo zazielenionym umysłem. I ślubuję bez skutku - w szafie, w pościeli, kiedy słyszę o miejscach, gdzie owce głodzą dzieci. Wyobraź sobie niechęć wszystkich pieśni, które komponują się z torami. Z rodziną, wspomnieniami, o których trzeba zapomnieć, zanim cię zjedzą.


23 komentarze:

  1. Jak nie łatwo przyjmujemy do wiadomości, że nie nad wszystkim w życiu mamy kontrolę. Boję się strachu. A tyle razy słyszałam: idź, no nie bój się.

    P.S.
    Amarantowy nosorożec idzie dziś w świat, który rozpościera się nad Wisłą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się... to dobra wiadomość :)

      Pozdrawiam ciepło

      Usuń
  2. ballady posłucham, wspomnienia tylko dobre i przyjemne zostają. I tak ma w tym tygodniu być !

    :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja tam te co trzeba zapomniałam
    nawet ugryźć mnie nie mogą
    O!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystko jest takim pięknem, jakie zapamiętamy. Postawić strach z odwagą na brzegu urwiska - niech skaczą, jak myślisz, które przeżyje? To taka przewrotna metafora. W moim zyciu jast strach, może lęk, tak częściej to nazywam. Wiem też, że niepowodowana lękiem obumieram w nudzie. Jest w tym siła napędowa. Odważna jestem po przebudzeniu..i kiedy zasypiam, to też odważnie. Rano, kiedy dociera, że moje przedsenne lęki gasiłam odwagą, by zasnąć, zaczyna się pod górkę. :*
    Paplam chyba nie na temat. Wybacz Małgoś.
    http://youtu.be/WDoBThkHPHA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, umieranie to taki proces niezależny... Teraz i ja siedzę, słucha, i zapętlam :)

      Usuń
  5. dzisiaj byl u mnie.... ten nosorożec....
    mam nadzieję że szybko wykurzony już nie wróci....
    ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Przeczytałam najpierw o "wsadzeniu przed snem" potem o "stwardnieniu przed snem"... chyba nie opuszcza mnie mój nastrój figlarny ;)
    Więc przepraszam, ale dziś nie jestem w stanie skomentować inaczej, niż przytaczając te moje skojarzenia.
    Co do przerażenia - ostatnio nie mogłam zasnąć po przeczytaniu tego artykułu o królikach na angorę, które się żywcem oskubuje co trzy miesiące z sierści! Nie odważyłam się obejrzeć filmu....
    Już kilka firm się wycofało ze sprzedaży produktów z angory...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, angorkowa historia jest przykra, smutna i mam nadzieję, że nie skończy się na chwilowym wstrzymaniu zakupów przez producentów.

      ściskam :)

      Usuń
  7. mrocznie się zrobiło, taki czas!

    OdpowiedzUsuń
  8. fajna przestrzeń. wyłożę się to na chwilę. rozprostuję odnóża. nosorożec pozwoli? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież Cię uwielbia, więc zawsze i wszędzie :)

      Usuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.