czwartek, 20 listopada 2014

uczucie wysuszenia


by Baśka Trzybulska


Spisuję notatki, łacińskie nazwy, muzyczne formy. Pokonuję spojrzenie Paddy'ego. Gdybym nie dotykała jego zegarka, szybciej oddalilibyśmy się od siebie. Niekorzystne zmiany klimatu, walka z wiatrakami, wodą pitną, rykiem krów. Szukamy równowagi. Wywołuję obrazy, ładują się jak baterie słoneczne. Kiedy pijesz kawę z mlekiem, idę z naszkicowaną kozą i zastanawiam się, jak ją ożywić. Oswoić. Wyobraź sobie ogniwa, biomasę, z której można kształtować stworzenia. Smak świeżo upieczonego chleba, masła, tkane chodniki, pierwszą herbatę z cytryną. Nie mam czasu na pisanie listów. Wiatr zmienia się i roznosi zapach dalej i dalej. Nie rozpoznaję nocnego światła. Przestałam czytać książki pod kołdrą. W porannej mgle czekam na dźwięk dzwonów. Coraz mniej we mnie radości z dziecięcych bajek. Jakby koniec.


19 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Nie, to część czegoś większego, tak wyrywam, jak uznam, że na tę chwilę lepiej nie będzie :)

      Usuń
    2. Chętnie bym przeczytała większe :)

      Usuń
  2. uczucie wysuszenia pojawia się na zmianę z przypływem ... bo przecież nie rozpoznalibyśmy przypływu gdyby nie ono... :***** ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Uczucie wysuszenia..?
    W takim razie ja wyciskam mgłę, nawadniam nią Twoje pola radości i łąki wyobraźni:*

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdybym tak mogła sobie narysować i ożywić....kogoś/coś takiego na wyłączność. Coś ciepłego, dobrego, miłego....byłoby łatwiej w tej szarudze.
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, to by było przyjemne zajęcie... jeszcze z gwarantowanym efektem. :)

      Usuń
  5. ale Ty możesz napisać dziecięcą bajkę (!)
    w dodatku poetycką

    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z bajkami u mnie kiepsko, serio... :) ściskam

      Usuń
  6. Zapomniałam, że to robiłam. Czytałam książki po kołdrą. Dzieci z Bullerbyn, a ostatnia chyba była Lalka Prusa w III klasie LO. O tylu rzeczach już zapomniałam. Ich przypominanie niesie ze sobą powiew dziecięcej radości.
    Dziękuję M :)
    Piękna praca Baśki T. Szkoda, że nie mogę jej pogładzić palcami - tylko w wyobraźni. Pa.................

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak Baśka będzie miała wernisaż w W. napiszę do Ciebie :) Na żywo są jeszcze bardziej intrygujące :)

      Uściski i cieszę się na miłe wspomnienia :)

      serdeczności :)

      Usuń
    2. Była kiedyś taka wystawa w Zachęcie, gdzie dzieła sztuki poznawało się zmysłami poza wzrokiem. Obraz dzieła powstawał z dotyku w wyobraźni "widza". To było intrygujące przeżycie.
      :)) Uśmiecham się do Ciebie.

      Usuń
    3. Tak, wyostrzone pozostałe zmysły mogą przekazać dużo bodźców... buziaki :)

      Usuń
  7. Z rzeczy przynależnych dzieciństwu najbardziej żal mi bajek i podwórka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a podwórek, tak jak z mojego dzieciństwa, to już nie ma, koniec.

      ech

      Usuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.