czwartek, 28 sierpnia 2014

Gaeilge







Gromadzą się na ciepłym grzbiecie skały,
gdzie świeci słońce, a ich stawy trzeszczą.
Po chwili zaczynają rozmawiać.
Słucham ich akcentów, nie wszyscy są
z tej wyspy, nie wszyscy są starzy,
ani nawet, jak sądzę, nie wszyscy to mężczyźni. - Eiléan Ní Chuilleanáin



Szukasz słów, początku rozmowy.
Tu nie ma odpowiedników, by opisać liście
bezradnie opadające z drzew.

Wychłodzony język jest intymny,
jakbyś nago wchodziła do raju i wybuchała potrzeba
komunikacji mężczyzn z kobietami. Siedzą w barach,
rozsupłują wzory bezgwiezdnego nieba.
Wyczytujesz z ruchu rąk odmienne samopoczucie sąsiadów.

Też ich słyszałam, gdy we śnie schodzili drogą w dół oceanu.
Wrzask żelaza, miedzi. Rano chciałabyś zrozumieć
podstawowe sprawy. Cierpienie ludzi, zwierząt. Radość.



22 komentarze:

  1. Beautiful coastline.
    Nice private beach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. It's not private, the coastline is a part of Achill island, which belongs to Ireland. It's one of the few places in Ireland, where the language used is Irish. I think it's one of the most beautiful places in Ireland.
      Thank you!

      Usuń
  2. Jesienny język niekoniecznie jest wychłodzony. Wszak jesień bywa ciepła i barwna, szczególnie tu, u nas. Najczerwieńsza z czerwonych, płonąca liśćmi bukowymi. Zaraz za zakrętem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Te liście, tak te liście ułożyły drogę do słów zagubionych. Powędrowały intymnie w stronę drzew, nagiej pieśni w raju, która oplatając konary, zdrapuje korę, wspinając się do gwiazd. Ciała mówią więcej niż słowa, przyglądam się wszystkim gestom, czytam poruszające się oczy. One widzą najwięcej, nawet uszom zdarza się patrzeć. W ciemnym obrazie nocy wypatrują nadziei, która rano jawi się radością.
    Pięknosłowny włącznik zmysłów działa w tym obrazie, wiersz wiedzie na pokuszenie. Już czytam jak widzę... i to cieszy jeszcze bardziej. Dziękuję kochana, bo już doczekać nie mogłam...wczoraj tęskniłam. <3 https://www.youtube.com/watch?v=DN-hso_voeI

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. świetny kawałek... zapomniałam o nim :)

      Tak BP, z ludzi można czytać jak z książek :)

      Usuń
  4. A mnie to opadanie kojarzy się ze smutkiem tej części wyspy, oceanicznej jak mniemam, że Irlandczycy nie akcentują zbyt mocno swojego ojczystego języka. Znam historię, rozumiem, że przez lata Brytyjczycy wycinali w pień mówiących po irlandzku, że ci skrywali się w jaskiniach, górach, blisko oceanu, jednak zachodnia część wyspy, tylko udaje, że zna język! Oglądałem niedawno film, który mi zresztą poleciłaś, Calvary i tam był piękny moment, gdzie agent próbował porozumieć się z mieszkańcami po angielsku. Tak, ma się wrażenie, że to intymny język i kiedy oni ze sobą rozmawiają jest jak w niebie. Lubię ich akcent, lubię piosenki śpiewane po irlandzku, nawet czasami włączam kanał TV, żeby posłuchać tej magicznej irlandzkiej mowy. A zdjęcie to?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Achill, tam wszyscy mówią po irlandzku, nawet wszekie znaki informacyjne, drogowe, nazwy są tylko po irlandzku, wyjątkowe miejsce :) dziękuję

      Usuń
  5. lubie liście bezradnie opadające, może dlatego, że są bezradne.

    OdpowiedzUsuń
  6. jesienne wychłodzenie dopadło mnie ... choć nie irlandzkie i pewnie daleko mu do niego....to jednak dotkliwe... ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze piękny październik przed nami :)

      Usuń
  7. Dla mnie liście zawsze opadają radośnie. Niewytłumaczalnie kocham jesień - i tą kolorową ze złocistą poświatą w słońcu i tą uflejano-brudnawą w deszczu.
    I dobrze, że zadajemy pytania o podstawowe sprawy - to ciągle świadczy o jakiejś zawartości człowieka w człowieku.
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przyglądam się im w każdym świetle :) dziękuję Małgoś

      Usuń
  8. "rozsupłują wzory bezgwiezdnego nieba." Będę teraz o tym myśleć...

    OdpowiedzUsuń
  9. Liście opadające z drzew... to dla mnie najwspanialszy czas. I choć samej jesieni jako pory roku nie lubię, to spektakl opadania, szelest pod nogami i barwy lasów - kocham.
    Pozdrawiam znad filiżanki małej czarnej ;) i stwierdzam, że rano nie jestem w stanie nic zrozumieć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam ciepło, jesień jest najlepsza po afrykańskim lecie :)

      Usuń
  10. rano, to ja bym chciała rozumieć siebie, bo długo muszę się budzić :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Komunikacja to kod, który nie zawsze jest zrozumiały dla wszystkich. Stąd napięcia w relacjach damsko-męskich, a może... odwrotnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) nauka języka, to jednak wysiłek :)

      Usuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.