sobota, 14 czerwca 2014

Azymut



Mirek Antoniewicz



Przez pomyłkę dostaliśmy bilety na koncert. Nie wiedziałam,
że jest to możliwe, przecież nie zajmuję się czarami.
Wiersze strawi ogień, nie raz jeszcze radość
albo smutek, zależy co stracisz. Oddech, rękę.
Najchętniej nosiłam zegarek z doczepionym nosorożcem.

Poruszony, odróżniał lata, upuszczoną krew,
adres, który zmieniono. Pomyślałam, że coś nadchodzi,
wywraca na drugą stronę kopertę, prostuje, zanim zamilkniesz.
Słuchamy czegoś, co nie robi różnicy, nie kłuje, nie płynie
jak rzeka. Rozchodzi się i we mgle zamiera.

Skreśliłam wiele snów. Chciałabym do nich wrócić. Oddalić się
na dłużej, żeby uwolnić nas od ufności. Ryby z głowami przyjaciół, beczki soli
rozsypywane na rany, chleb, słowa, przy których czuję się pewniej.
Mogę urwać się jak pies ze smyczy, tam gdzie chcę. Po szalonej nocy
lizać łapy. Oznaczyć kąt pomiędzy płaszczyzną lokalnego południka,
a płaszczyzną przechodzącą przez gwiazdę. Zenit i przeciwległy mu nadir
przygotować do podróży. Punkt na sferze niebieskiej ukryłam pod książkami.
Czekam, aż przestaniesz mi dokuczać.


35 komentarzy:

  1. Piękny, piękny wiersz. Tak piszesz, że każdy "odczyt" wyciąga na wierzch inne treści. :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, bo ja siedzę na kamieniu i aranżuję z piasku mini ocean i zastanawiam się, topić się, czy nie :)

      Usuń
    2. Topić, ale smutki, najlepiej w winie :)

      Usuń
    3. dobre wino nie jest złe :) chociaż moja mama zawsze mi powtarzała, żeby nie pić na smutno, bo to się źle kończy :*

      Usuń
  2. popłynęłam.... ♥♥♥
    a z beczkami soli to tak bywa
    albo je zjesz z przyjemnością i przyjacielem
    albo Ci przyjaciele na rany posypią.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, każdego dnia się o tym przekonuję i nie wiem, czy śmiać się się płakać, a może jedno i drugie.

      Usuń
  3. Piękne słowa...
    pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Motyw nosorożca wciąż żywy...:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wciąż i wciąż, temat jeszcze się we mnie ciągnie :)

      Usuń
  5. pod książkami chowam wiele rzeczy, może spraw, uczuć pewnie też

    OdpowiedzUsuń
  6. eM, piękny!

    Nie da się słuchać czegoś co nie kłuje, to niemożliwe.

    :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię czytać Twoje wiersze wielokrotnie :), zgadzam się z Sivka S i :)...

    OdpowiedzUsuń
  8. Kolejny raz wychodzę od Ciebie z przejęciem. Pobyt tu sprawia, że z coraz większą łatwością ( może umiejętnością) potrafię zinterpretować Twoją poezję ( zapewne na mój sposób, ale jednak). Dzięki Małgoś, jesteś doskonałym nauczycielem. Buziak

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak to właśnie jest, im więcej czytasz, tym więcej interpretacji, porozumienia, wniosków. Ściskam Olimpio, miło Cię 'widzieć' po tak długiej nieobecności, kiss

    OdpowiedzUsuń
  10. ...a ja dostrzegłam na obrazie maltańczyka. Albo hawajczyka - w sumie nie jestem pewna, są do siebie bardzo podobne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, muszę przestać wklejać obrazy do wierszy, drugi raz już to zasugerowałaś, dziękuję

      Usuń
  11. Słuchanie czegoś, co nie robi różnicy weszło wszystkim w krew, to prawda. Czytam komentarze i podziw mnie ogarnia. Nie jest łatwa w odbiorze twoja poezja, a ilu ma wielbicieli. Jak mówią młodzi ludzie: szacun. Oraz kiss:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rozumiem Twojego komentarza Danko.

      Usuń
    2. Jaka zazdrośnica z tej Danki. Rozczaruję Panią, Małgośki poezja nie jest aż tak trudna w odbiorze jak się ma odrobinę dobrej woli do czytania. Kpienie z czytelników, i ten ironiczny podziw lepiej zachować dla siebie.

      Tam nie rozumiesz Małgośko, Pani Danka kpi sobie z nas, taka niby zabawna i w podziwie.

      Usuń
    3. Mam okulary mikroskopowe i coś tam jeszcze, nie mam do tego siły

      Usuń
    4. Subtelna nazwa ślepoty?

      Usuń
  12. Intensywność i nasycenie obrazów i emocji w kilku frazach. Istny poetycki koncentrat.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie umiem dziś złożyć liter, tu pojawił się impuls, który mnie olśnił... Idę zdmuchiwać sól z parapetu, dostać się do okna, poprzewracać wszystko na drugą stronę, jeszcze raz odnaleźć, nie mogę pozwolić by moje sny umarły. Wczoraj bezpiecznie schowałam się w Twojej sZAFIe, nocą oglądałam księżyc, nucił mi jak zawsze.
    Dziękuję Małgoś <3
    Jeszcze o bujającej nóżce myślę...czy zdołała odgonić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powodujesz, że wracam do żywych, kiss

      tak zdoła :*

      Usuń
  14. Ogień trawi wiersze przed, po i w trakcie. Ale to nie jest ogień niszczycielski i na zawsze, to ogień, który w nich trwa i przenosi się płomykami :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Presja dokuczania topi myśli w introwertycznym świecie. W świecie ludzi jedyną drogą uwolnienia się od dokuczania innych jest tylko świadomie dokuczyć... chyba. Specyficzna strona asertywności.

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.