czwartek, 15 maja 2014

Jesteście tam gdzie chcecie być - albo i nie



Trudno wszystkich zaakceptować. Są tacy, tacy i tamci. I niech będą. Nie przeszkadzają sąsiedzi, którzy nie są wścibscy, męczący, chyba że wyhodują szczury, wtedy Paddy wyjdzie z siebie. Lubimy ciszę. Żadnych dzwonów, trzasków, fabrycznych dźwięków, tylko krowy, konie i owce. Dzieci już nie słyszę, ich matek wydzierających się w niebo. Emma zwija liście w ruloniki. Układa jeden obok drugiego. Liczy, spowalnia, rozgląda się. Jej uśmiech przekracza granicę, ryje palcem w ziemi. Wydłubuje ślimaki z domków, dzieli gałęzie. Kot wyciera pyszczek o jej nogawki, tuli się do niej. Emma jest jak ptaszek, świergoli, kiedy gra radio, kręci głową, wykręca język. Kot poluje albo się błąka.


36 komentarzy:

  1. Opis tego co się wokół dzieje widzę jak bajkę, której mi nigdy nie czytała mama, babcia, albo jeszcze ktoś, kto umiał wytrzymać ze mną dłużej niż 10 minut, zanim zaczęłam krzyczeć. Mam tyle skojarzeń z tym co ostatnio widziałam. Na przykład: "opuszczone" domki ślimaków, pięknie ubarwione akrylami, jest też wzruszający clip: https://www.youtube.com/watch?v=HKGKin5OLH8 do tego wszystkiego, kot - ten z mojej głowy. Tak radośnie mi z Twoimi literkami, do pary z nastrojem.
    Ściskam do czerwoności Małgoś :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię jak się uśmiechasz i odściskuję równie mocno :*

      Usuń
  2. Bo być tam gdzie jest kiedyś i gdzie jest dziś. Cieszyć się byciem.;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciszę i dzwonki owiec miałam będąc w Norwegii. I jeszcze poranną mgłę i przepiękne widoki.
    Dlatego....zazdroszczę Ci trochę :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciszy mi ostatnio brakuje... mam budowę po sąsiedzku, a wieczorem ożywiają się sąsiedzi i dzieciaki ćwiczą swoje struny głosowe. Dobrze, że jest ta kocia czułość, shrink na 4 łapkach. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Budowa nie jest fajna... dzieciaki gdzieś tam znikają, a budowa...

      Usuń
  5. Ja tez lubię ciszę, bo w ciszy słyszę samą siebie, taka prawdziwa i nie gubię się tak, jak w hałasie i chaosie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można w sobie wszystko poskładać, dołożyć się do odpowiedniej szuflady

      Usuń
  6. ja jestem tu gdzie chcę być. Dzięki za przypomnienie :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak, z tym byciem tam, gdzie chcemy być powinniśmy się wzorować na kotach;-)
    Mój większość życia spędza w zacisznych i przytulnych miejscach. Bo tak chce:)

    I ja lubię ciszę, choć dla mnie pod tym pojęciem kryją się subtelne odgłosy natury.
    Cisza wśród czterech ścian nie zawsze brzmi przyjaźnie.

    Uściski Małgoś:)

    OdpowiedzUsuń
  8. oaza spokoju...a w ciszy można usłyszeć najwięcej...-siebie...
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  9. uwielbiam takie szaraczki! piękny!

    OdpowiedzUsuń
  10. wszyscy już wszystko powiedzieli..
    tulę ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem tu, żeby za jakiś czas być tam, gdzie bardzo chcę. A to moje tu i teraz też bardzo lubię. Kolorowych Małgosiu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To lubienie, to jak spełnienie :) cieszę się

      Usuń
  12. No tak mnie "rozskupiłaś" tym kotem, że chyba nic sensownego nie napiszę :) uwielbiammmm takie futra :)
    ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Kot rozmraża. nagrzewa. wycisza. i love it. :) ten powyżej jest piękny.
    cisza - czasem jak niezbędnik. potrzebna. przyjaciele i miłość - na wieczność.
    jest mi dobrze. jest mi maj. w tym miejscu w którym jestem tu i teraz.
    o tej porze jest mi czułość.
    ściskam Małgoś :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Gdyby nie ten internet to byłaby piękna idylla. To jedyny zakłócacz tego sielskiego obrazu:-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Święty spokój - to coś, co wysoko cenię. Aż tak bardzo, że wszelkie niepotrzebne huki, wrzaski i agresje wzbudzają we mnie ... wewnętrzną agresję .

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.